środa, Październik 17

Marnowanie publicznych pieniędzy

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Bogdan Żmijewski

Marlena Happach, naczelny architekt Warszawy ogłosiła konkurs na kolejną koncepcję zagospodarowania placu Powstańców Warszawy, obecnie realizowaną przy udziale społeczeństwa poprzez tzw. warsztaty charrette.

Koncepcja według ogłoszeń miasta miała powstać w 6 dni od 2 do 8 grudnia 2017 r. W pierwszym dniu zaplanowano spacer badawczy obywateli i projektantów po terenie. W kolejnym dniu warsztaty tj. dyskusja o kierunkach zmian, a jeszcze w następnym dniu otwarty punkt konsultacyjny. Niie wiadomo jednak, co miało być przedmiotem  konsultacji jako, że koncepcja wstępna według harmonogramu prac miała się pojawiać w dniu czwartym na kolejnych warsztatach.

Po nich miałby być kolejny dzień na konsultacje w wyniku, których w szóstym dniu miałaby być przedstawiona koncepcja finalna na specjalnie zorganizowanej wystawie. Takiego projektowania to jak żyję jeszcze nie widziałem. Tempo iście stachanowskie. Koszt tej zabawy to ok. 215 tys. zł dla projektantów plus koszty obsługi imprezy.

Ciekawostką jest, że z przetargu na wykonanie koncepcji wynika, że termin jej wykonania to 30 marca 2018 r. Dostrzegam w tym wszystkim jakąś ściema. W tej ściemie uczestniczą osoby związane z „Gazetą Stołeczną”, skoro dziennikarz Dariusz Bartoszewicz został zapowiedziany jako osoba oprowadzająca po placu w pierwszym dniu imprezy.

Wydaje mi się, że zanim konceptualnie zaprojektuje się plac należałoby zaprojektować przewidziane pod placem parkingi podziemne oraz przekładki infrastruktury podziemnej, która z takim garażem koliduje, a to gigantyczna robota na rok, a nie kilka dni.

Założenie, że przyjęta koncepcja zagospodarowania placu będzie uwzględniona w projekcie obecnie sporządzanego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego jest niedorzeczna gdyż projekt planu już dawno wykonano. Był on przedmiotem konsultacji społecznych oraz wyłożenia i jest przygotowywany do uchwalenia. Wprowadzanie na obecnym etapie zmian w planie spowoduje cofnięcie procedury planu o rok. Musiałoby nastąpić ponowienie uzgodnień ustawowo przewidzianych ze stosownymi organami oraz kolejnego wyłożenia i konsultacji społecznych.

Przy okazji przypominam, że Jarosław Jóźwiak – były wiceprezydent Warszawy bieżącej kadencji samorządu obiecał nowy plac Powstańców Warszawy z parkingiem podziemnym w 2018 r. W 2013 r. miano wybrać realizatora tego parkingu w systemie partnerstwa publiczno prywatnego. Rok miała trwać jego budowa, a placu pół roku. Wszystko to były brednie, bo nierealne ekonomicznie i terminowo. Już wtedy była inspirowana przez miasto dyskusja publiczna nad zagospodarowaniem placu Powstańców Warszawy. Przygotowane zostały wizualizacje przez firmy Pleneria i RS, za które słono zapłacono. W międzyczasie tymczasowo ustawiono na placu wręcz absurdalnie ogromne donice na krzewy. Koszt był niemały. Po publicznej krytyce tego rozwiązania powstało nowe zagospodarowanie kosztem 1,1 mln złotych. Pozostaje zapytać władze miasta, ile jeszcze na ten kontredans wydamy?

Udostępnij

About Author

1 komentarz

Zostaw komentarz