wtorek, Październik 27

Rada odmraża sobie uszy

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Bogdan Żmijewski

Rada Warszawy podjęła uchwałę o zaskarżeniu rozstrzygnięcia nadzorczego Wojewody Mazowieckiego w sprawie uchylenia w znacznej części miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Śródmieścia Południowego w rejonie ul. Poznańskiej.

Rada uznała zarzuty Wojewody za chybione.

Przypomnę, że Wojewoda uchylił plan z trzech zasadniczych powodów.  Pierwszy to wprowadzenie do planu przez Prezydenta i Radę Warszawy szeregu zmian co do treści i rysunku planu, w szczególności w zakresie wskaźników zagospodarowania. To zaś powinno skutkować, według Wojewody, ponownym wyłożeniem planu z uwagi na naruszenie interesu prawnego interesariuszy planu, tj. właścicieli nieruchomości objętych zmianami i sąsiadów.

Rada miasta uznała, że zmiany było drobne i nieistotne, zatem wyłożenie nie było potrzebne. Wojewoda uznał inaczej i sporządził szczegółowy wykaz tych zmian, w tym wykazał, że niektóre tereny w ogóle nie miały wskaźników zagospodarowania w momencie gdy plan był wyłożony do wiadomości publicznej i uzupełniono je po wyłożeniu, w tym na skutek uwag zgłoszonych do planu, w szczególności złożonych przez piszącego ten artykuł.

Przy okazji informuję, że złożyłem ok. 120 uwag prawnych, z których ponad 100 przyjęto. Moja praca doprowadziła do tego, że Wojewoda nie uchylił planu z powodu jego niezgodności z prawem, tylko z powodów formalnych.

Wojewoda wykrył również, że w tekście planu wprowadzono zmiany ustaleń, szczególnie wskaźników zagospodarowania, których nikt nie zgłaszał do planu w trakcie wyłożenia ani po wyłożeniu, więc nie były głosowane przez Radę. Sprawa dotyczy w szczególności nieruchomości przy ul. Św. Barbary. Zmiany te wprowadził Prezydent Warszawy na wniosek jednego z członków Zarządu Dzielnicy Śródmieście. To rażące naruszenie prawa. To w istocie przestępstwo przeciwko dokumentom. Ten sam członek Zarządu spowodował, że Prezydent Warszawy wprowadził  jeszcze inne zmiany w planie w sposób bezprawny, ale inwestorzy zorientowali się, że to jest bezprawne i po ich protestach usunięto te ustalenia z tekstu planu. Dzięki temu Wojewoda nie uchylił planu na jednym z terenów.

Być może temu członkowi Zarządu Dzielnicy Śródmieście zależało, żeby plan uchylić, bo przecież miał świadomość skutków swoich działań, gdyż jest architektem i uważa się za eksperta od planowania przestrzennego. Dziwi, że Rada Warszawy tego nie zauważyła uchwalając plan. Nie przeczytała też orzeczenia Wojewody przed złożeniem skargi na to orzeczenie, bo gdyby przeczytała i zrozumiała swoje błędy, to skargi by nie składała.

Wojewoda w swoim orzeczeniu nadzorczym podniósł również kwestię, że Miasto nie uzgodniło z Konserwatorem Zabytków zmian w planie wprowadzonych po jego wyłożeniu, bo dotyczyły one obiektów i terenów zabytkowych. To zarzut tak oczywisty, że dyskutowanie z nim jest kompromituje Radę.

Orzeczenie nadzorcze Wojewody uchyliło też ustalenia planu co do zasad realizacji reklam i ogrodzeń oraz małej architektury poza terenami publicznymi, bo taka kwestia wynika z usunięcia z ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym art. 15 ust. 2 pkt 9.

Rada uznała, że wszczęła plan, gdy przepis ten obowiązywał, więc mogła czynić te ustalenia, ale nie zauważyła przepisów przejściowych dotyczących nowelizacji tego przepisu, które ustaliły, że przepisu uchylonego nie stosuje się do planów wszczętych przed jego nowelą. Ponadto Rada w skardze nie zauważyła, że uchylenie nie dotyczy sytuowania reklam i małej architektury na terenach publicznych i postanowiła skarżyć coś, co nie nastąpiło.

Zastanawiam się, czy prawnicy miejscy, którzy piszą skargi są na etacie, czy na zleceniu i w ten sposób szukają roboty, która do niczego nie prowadzi. Plan trzeba bowiem poprawić i ponownie uchwalić.

Złożenie skargi do WSA, a potem do NSA opóźni uchwalenie planu Poznańskiej o kilka lat, tj. do czasu zakończenia procesu sądowego. Może o to chodzi, by nie było planu i by móc wydawać dziwne wuzetki (decyzje o warunkach zabudowy), jak go nie ma. A może po prostu Rada postanowiła – jak małe dziecko – odmrozić sobie uszy? Chce mieć jak najwięcej uchwalonych planów i wiedząc o niechybnej swojej przegranej w sądzie administracyjnym wydłuża proces uchwalenia planu.

Udostępnij

About Author