niedziela, Wrzesień 22

Służewiec Południowy w sporze

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

W sobotę, 10. lutego na ulicach Służewca Południowego można było zaobserwować rzecz niezwykłą. Przez ul. Gotarda, Gintrowskiego, Cybernetyki, Orzycką, Tuchlińską, Śniardwy przemaszerował tłum mieszkańców z okolicznych osiedli.

Pieszy protest zorganizowany przez Radę Osiedla Służewiec Południowy był apelem o podjęcie dialogu z mieszkańcami (w sprawie) o planowanych działaniach w zakresie zlikwidowania bazarku na Gotarda, budowy wielopoziomowego parkingu  i wyznaczenia nowych ulic w środku osiedla oraz budowy przejścia dla pieszych w pobliżu Domu Kultury Kadr, w dogodnej lokalizacji dla mieszkańców.

Niestety, jak się okazuje, każdy z powyższych tematów jest analizowany i procedowany za zamkniętymi drzwiami  Spółdzielni „Służewiec” oraz władz miasta i dzielnicy, bez konsultacji z mieszkańcami  pobliskiego osiedla, co całkowicie przeczy założeniom współczesnej demokracji. Nikt bowiem nie twierdzi, że rozwiązanie jest tylko jedno, ale w dyskusji powinny móc brać udział wszystkie zainteresowane strony.

Bazarek na Gotarda

Spółdzielnia „Służewiec” planuje  w miejscu bazarku na Gotarda wybudować 6-12 piętrowy apartamentowiec, co jest zgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, jednakże  stoi w sprzeczności z zapisami umowy o użytkowanie wieczyste tego terenu. Zgodnie z polskim prawem oba te dokumenty są wiążące i od władz Miasta oraz Mokotowa zależy, którą opcję wybiorą – kierując się interesem Spółdzielni i jej członków, bądź potrzebami i wolą mieszkańców osiedla. Jak się dowiadujemy, mieszkańcy od ponad dwu lat próbują przekonać władze miasta, aby zmieniły miejscowy plan oraz przychyliły się do ich punktu widzenia.

Rada Osiedla Służewiec Południowy proponuje, aby zgodnie ze strategią Miasta w miejscu bazarku powstało tzw. centrum lokalne, na terenie którego znajdowałyby się wyremontowane pawilony handlowo-usługowe, ławeczki oraz zieleń, której jest coraz mniej nie tylko na Służewcu Południowym, ale  w całej Warszawie. Rada osiedla i mieszkańcy stanowczo protestują  przeciwko zmianie lokalizacji targowiska, twierdząc, że jest ono obecnie dobrze zlokalizowane, dzięki czemu mogą szybko i sprawnie załatwić sprawy życia codziennego. Należy wspomnieć, że w okolicy mieszka bardzo dużo starszych osób, dla których odległość stanowi najważniejszy argument przemawiający za obecna lokalizacją. 

Parking na Orzyckiej i nowe ulice

Od jakiegoś czasu w planach władz Miasta jest budowa parkingów podziemnych w celu uwolnienia przestrzeni publicznej z istniejących parkingów naziemnych i parkujących na nich samochodów oraz zyskania cennej przestrzeni publicznej dla pieszych. Tymczasem na Mokotowie władze dzielnicy postanowiły dokonać rzeczy całkowicie odwrotnej i w ramach ww. planu budowy parkingów podziemnych zbudować wielopiętrowy parking naziemny na ok. 400 miejsc przy ul. Orzyckiej (w miejscu, gdzie obecnie znajduje się już parking społeczny na ok 250 miejsc). Zgodnie ze wstępnym założeniem ma się on ciągnąć od ul. Gotarda aż do ul. Śniardwy (220 m długości), mieć 20 m wysokości i znajdować się bardzo blisko okien bloków. Według otrzymanych informacji, nowy parking przewidywałby tyle samo lub mniej miejsc dla mieszkańców (sic!), zaś reszta byłaby przeznaczona dla pracowników przyjeżdżających do  Służewca Biurowego tzw. Mordoru. Dodatkowo z planami budowy olbrzymiego parkingu naziemnego przy ul. Orzyckiej wiążą się plany wybudowania dwóch ulic (do 15 m szerokości) między blokami przy ulicach Tuchlińskiej, Wiartel, Niegocińskiej, Śniardwy i Orzyckiej. Nie wynika to bynajmniej z potrzeb mieszkańców, ale jest bezpośrednim efektem planowanego parkingu przy wąskiej ul. Orzyckiej, która (w planach) już ma być zakorkowana!

Mieszkańcy zdecydowanie protestują przeciwko budowie nowych ulic między blokami tuż obok przedszkola oraz terenów zielni. Zaznaczają, że nowe ulice nie są im potrzebne, a ich budowa pociągnęłaby za sobą serię niechcianych zdarzeń: tj. zburzenie biblioteki dla młodzieży oraz likwidację zielonego deptaka a także spowodowałyby zmniejszenie bezpieczeństwa i komfortu mieszkania. Rada Osiedla Służewiec Południowy kategorycznie odradza budowę parkingu i nowych ulic. Swoją opinię opiera m.in. na tzw. Studium Obsługi Komunikacyjnej Służewca, zleconym przez władze miasta (za ok. 250 tys. zł). Z dokumentu tego wyraźnie wynika, że we wskazanej lokalizacji nie ma deficytu miejsc parkingowych. Brak miejsc parkingowych jest natomiast gdzie indziej.  Rada Osiedla zgłosiła władzom dzielnicy lokalizacje, gdzie można by stworzyć miejsca przeznaczone faktycznie dla mieszkańców. Mapki z takimi propozycjami zostały przesłane do Urzędu Dzielnicy Mokotów. Jedną z  propozycji była budowa podziemnego parkingu pod właśnie remontowanym boiskiem przy ul. Szaramowicza. (d. Gruszczyńskiego).

Przejścia dla pieszych

Ostatnim z  punktów protestu było nagłośnienie potrzeby zbudowania przejść naziemnych w okolicach nowej siedziby Domu Kultury Kadr. Po wielu pismach i prośbach mieszkańcy otrzymali informację, że o ewentualnym powstaniu przejścia dla pieszych przez ul. Gintrowskiego (d. Rzymowskiego) zadecydują urzędnicy, ale dopiero po zakończeniu remontu ul. Marynarskiej (a na to nie zanosi się szybko). O przejściu przez ul. Orzycką w ogóle do tej pory nie było mowy ze strony urzędu. Wszelkie wnioski i uwagi są pomijane milczeniem.

Rada Osiedla wskazuje, że mieszkańcy od dawna domagają się przywrócenia przejścia naziemnego przez ul. Gintrowskiego przy nowo powstałym Domu Kultury Kadr. Teraz osiedle rozdzielone jest wysoką, niedostępną dla wielu osób kładką, z wiecznie psującymi się windami. Mieszkańcy, zwłaszcza starsi oraz z małymi dziećmi, boją się do nich wsiadać. Aby przedostać się na drugą stronę ulicy często jeżdżą autobusem do najbliższego przejścia naziemnego. Podobne utrudnienia dotyczą wąskiej  ul. Orzyckiej – żeby dojść do nowego Domu Kultury trzeba przejść przez dwa przejścia, w tym jedno ze światłami lub przeciskać się między zaparkowanymi samochodami. Potrzebne jest nowe, bezpieczne przejście od strony ulicy Tuchlińskiej (bezpośrednio do DK Kadr).

Jak ugasić pożar?

Służewiec Południowy i jego mieszkańcy od wielu lat godzili się na podejmowanie decyzji w ich imieniu za zamkniętymi drzwiami, bez prawa do dyskusji. Mamy wrażenie, że było to reliktem starego świata, który zaczyna odchodzić do lamusa, a niektóre strony nie chcą lub nie umieją przyjąć tego do wiadomości. Postępujące zmiany jakie mają miejsce w debacie publicznej, aktywizacja ruchów miejskich oraz powstawanie społeczeństwa obywatelskiego, zainteresowanego nie tylko wielkoformatową polityką, ale również polityką lokalną, spowodowały, że również mieszkańcy Służewca postanowili o sobie przypomnieć.

Spór między władzami Spółdzielni, Dzielnicy i Miasta oraz mieszkańcami jest bezpośrednim wynikiem złego podejścia, braku dialogu publicznego i zwyczaju podejmowania decyzji zgodnie z wypracowanym konsensusem. Jak widać w przedstawionej sytuacji mieszkańcy osiedla są raczej reprezentowani przez swoją radę niż przez legalnie wybranego reprezentanta – radnego. A ich argumenty nie są pozbawiona sensu, co więcej, są niemal tzw. dealbreakerami. Dlatego na sobotni protest, w geście solidarności, przyszły takie organizacje jak: Inicjatywa Mieszkańców Mokotowa i Inicjatywa Mieszkańców Warszawy, Miasto Jest Nasze oraz Piesza Masa Krytyczna. Dodatkowo protest wzbudził zainteresowanie lokalnych, wpływowych mediów tj. TVN Warszawa oraz TVP 3 Warszawa. Miejmy zatem nadzieję, że pomoże to uzyskać kompromis i satysfakcję przez wszystkie zainteresowane strony.

Małgorzata Jastrzębska, mieszkanka Służewca Południowego

Zygmunt Hryniewicz, Inicjatywa Mieszkańców Mokotowa

Słownik wyrazów obcych: Dealbreker – czynnik potencjalnie uniemożliwiający zawarcie umowy.

Od redaktora:

Mieszkańcy Warszawy mają prawo do wyrażania swoich opinii publicznie, m.in. poprzez przemarsz ulicami, udział w debacie organizowanej przez samorządową radę osiedla, wypowiedzi na sesji rady dzielnicy. Mogą również wypowiadać się w prasie. „Południe” jako gazeta obywatelska umożliwia to. Lepsza jest taka aktywność niż marazm obywatelski.

Potrzebne jest zważenie interesu miasta – jako wspólnoty wszystkich warszawiaków – oraz interesu lokalnej społeczności osiedla Służewiec Południowy i właściciela nieruchomości. Właścicielem jest ogół członków SM „Służewiec”, którzy jednocześnie należą do wspólnoty osiedlowej i do wspólnoty miejskiej. Takim dobrym forum ważenia może być komisja infrastruktury rady dzielnicy.

Autorzy powyższego tekstu słusznie wskazują na sprzeczność pomiędzy mpzp a umową o użytkowanie wieczyste. Właściciel nieruchomości ma zaś prawo do wystąpienia o zmianę zapisów umowy aby móc skorzystać z prawa własności wg własnego uznania.

Nie wiadomo skąd autorom przyszło do głowy, że część parkingu na osiedlu przeznaczona będzie dla pracowników Mordoru. Nie jest prawdą, że ma być zburzona biblioteka i nie ma deficytu miejsc postojowych.

Natomiast budowa przejścia dla pieszych przez jezdnię, gdzie wybudowano kładkę naziemną  jest do dyskusji. Przeciwko tej inicjatywie jest obawa o bezpieczeństwo pieszych oraz o ograniczenie przepustowości ruchu kołowego. Z drugiej jednak strony przy ul. Chełmskiej Zarząd Dróg Miejskich wybudował przejście na poziomie ulicy niezależnie od kładki i nic złego się nie stało.

Andrzej Rogiński

Udostępnij

About Author