wtorek, Październik 23

Spór o wejście do strefy euro

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Bogdan Żmijewski

W mediach toczy się dyskusja, czy Polska powinna wejść do strefy euro.

Niektórzy z tych ekspertów (autorytetów), którzy byli do niedawna zdecydowanie przecini takiej decyzji, zmienili zdanie i wystosowali apel do obecnej władzy by zlikwidować polską walutę i przyjąć euro. To dziwne, bo nie powiedzieli dlaczego zmienili zdanie i nie przedłożyli żadnej sensownej argumentacji za wejściem do strefy euro.

Nie uważam się za ekonomistę, ale obserwowałem jakie kłopoty gospodarcze miały kraje o średnio rozwiniętej gospodarce np. Grecja, Hiszpania, Portugalia, Włochy, Słowacja po przyjęciu waluty euro. Skorzystały na tym natomiast takie gospodarki jak niemiecka, francuska, Benelux kosztem pozostałych krajów, które przyjęły euro.

Zadziwia mnie jak prof. Belka w wywiadzie dla Rzeczpospolitej optuje za przyjęciem euro (do niedawna był przeciw). Raz bowiem twierdzi, że złoty jest za silny i hamuje eksport, a innym razem twierdzi, że złoty jest za słaby, co hamuje inwestycje. Rzekomo przyjęcie euro miałoby ten problem rozwiązać. Pan Belka nie odpowiada jednak jaki byłby parytet wymiany złotego na euro, ani nie informuje co by się stało ze stopami procentowymi, dalece różnymi w Polsce od strefy euro.

Dotychczas mogliśmy pobudzać eksport, czyli produkcję w Polsce i ograniczać import poprzez kształtowanie kursu złotego do euro i dolara, czym broniliśmy się przed kryzysem w Unii Europejskiej. Po przyjęciu euro nie będzie to możliwe.

Prof. Belka nie uważa walutę euro za idealną i tym samym nie neguje zagrożeń z tytułu przyjęcia euro i nazywa subtelnie to zjawisko dywergencją, czyli różnym rozwijaniem się państw (mocnych szybciej, słabszych wolniej, czyli jednak kosztem drugich, o czym piszę powyżej). Prof. Belka liczy, że zjawisko to będzie wyrównywane dotacjami przez budżet strefy euro, ale takie dotacje to zależność polityczna, bo łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Ja przed decyzją o przyjęciu euro poczekałbym na wprowadzenie planowanej reformy związanej z funkcjonowaniem strefy euro by móc ocenić jej potencjalne skutki dla Polski.

Prof. Gomółka popiera wejście do strefy euro, ale jeszcze nie teraz, bo twierdzi, że mamy za duży deficyt finansów publicznych ok. 4 % PKB, a powinien być bliski 0 %. Prof. Gomółka oczekuje, że taką stabilizację powinniśmy osiągnąć w ciągu 5-10 lat, bo inaczej będziemy ostatnim krajem euro landu, który nie wszedł do strefy euro.

Udostępnij

About Author

Comments are closed.