środa, Sierpień 15

Ile kosztuje picie na bulwarach

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

To pytanie zadają sobie po każdym majowym weekendzie warszawiacy mieszkający w ich bezpośrednim sąsiedztwie i służby miejskie odpowiedzialne za utrzymaniu na nich czystości. Do pytających dołączyła także stołeczna policja, która w dniach 12-13 maja br. interweniowała tu około 200 razy.
Mandaty sypią się za: niszczenie mienia, zakłócanie ładu i porządku oraz oddawanie moczu w miejscach publicznych – o czym informuje nadkom. Robert Szumiata ze śródmiejskiej policji.
Każdy weekend z taką ilością interwencji blokuje policjantów, którzy mogliby w tym czasie podejmować interwencje w innych miejscach Śródmieścia. Ilość interwencji dowodzi skali patologii, która rozlała się po nadwiślańskich bulwarach.
Coraz częściej interweniują tu policjanci Komisariatu Rzecznego, wyławiający z rzeki pijanych, którym zamarzyła się kąpiel dla ochłody. 12 maja br. z rwącego nurtu pod mostem Poniatowskiego patrol motorowodny wydobył mężczyznę, który beztrosko postanowił przepłynąć rzekę. Alkohol spożywany nad wodą zawsze był złym doradcą. To nic, że na miejskich plażach stoją znaki informujące o zakazie kąpieli, które przestrzegają przed wchodzeniem do wody, bo wypity alkohol odbiera świadomość w podejmowaniu takich właśnie wyborów.
Niebezpieczne, patologiczne zachowania przeniosły się także na kładkę nad ruchliwą Wisłostradą, którą przechodzą pijani, agresywni bulwarowicze. Zrzucają butelki i puszki z kładki wprost na jadące pod nią samochody. Dlatego wśród miejskich radnych pojawił się pomysł zabudowania feralnej kładki metalową siatką, która uniemożliwiłaby rzucanie z niej przedmiotami. Pomysł dobry, ale czas najwyższy zapytać, ile tak naprawdę kosztuje nas podatników zalegalizowanie picia alkoholu nad Wisłą, bo z pewnością dużo za dużo.
Celowa dewastacja mienia, cykliczne poweekendowe wielkie sprzątanie oraz koszt policyjnych interwencji idą w setki tysięcy złotych.
Mając na uwadze poprawę szeroko rozumianego bezpieczeństwa na tym terenie ratusz chce w przyszłości doświetlić go lepiej, stawiając tam nowe latarnie. Pytanie, jak długo będą one funkcjonować w tak niesprzyjającym środowisku. Wprowadzenie bezwzględnego zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych może nie ucieszyłoby tych, którzy rozsądnie i z rozwagą korzystają z alkoholu. Ale bezpieczeństwo jest bezapelacyjnie ważniejsze aniżeli możliwość korzystania z takiego przyzwolenia przez wybrane jednostki.
W styczniu br. Prezydent RP Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która umożliwia samorządom wprowadzenie zakazu handlu alkoholem od godz. 22 do godz. 6. Z takiego prawa z racji problemów związanych z alkoholem na swoim terenie skorzystał Targówek.
Tekst i zdjęcia: Przemysław Miller

Udostępnij

About Author

Comments are closed.