wtorek, Październik 23

Polanka sportowa służy mieszkańcom

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Już od roku na terenie pomiędzy blokami nieopodal Szkoły Podstawowej nr 340 funkcjonuje park sportowy „Polanka Raabego”. Jest to efekt złożonego przeze mnie projektu do budżetu partycypacyjnego, a sam pomysł podsunęła mi Agnieszka Ciska, która co dzień spoglądała ze swojego okna na tę właśnie polankę.
Wraz z nadejściem wiosny coraz więcej osób korzysta z tego miejsca, uprawiając różne rodzaje sportu. Wielką popularnością cieszy się siłownia plenerowa oraz urządzenia do street workoutu. W parku można spotkać także amatorów tenisa stołowego czy biegaczy „wyrabiających” wieczorem kilka pętli. Poza aktywnością sportową miejsce to stało się także przyjaźniejsze dla wszystkich mieszkańców, ze względu na remont chodnika, nowe nasadzenia oraz bardzo potrzebne od lat lampy, dzięki którym nawet nocą można czuć się bezpiecznie przechodząc przez polankę.
Znając ten teren od lat postanowiłem jak największą część pozostawić zieloną, w szczególności teren bliżej szkoły, z niewielkim zagajnikiem od strony ul. Belgradzkiej. Dzięki temu także właściciele czworonogów mają gdzie wyprowadzać swoich pupili. Mam przy tym wrażenie, że estetyka tego miejsca zmotywowała niektórych do sprzątania po zwierzętach. Nawet po przegłosowaniu budowy parku do samego końca konsultowałem wszystkie jego założenia z okolicznymi mieszkańcami, aby jak najlepiej odpowiadał ich potrzebom.
Po roku funkcjonowania dostrzegłem niestety jeden, zasadniczy problem, z jakim boryka się to miejsce. Jest nim kwestia odpływu wody na terenie bieżni. Po większych deszczach pojawiają się tam rozległe kałuże, które bardzo powoli znikają. Co gorsza, ubiegłoroczne deszcze w jednym miejscu podmyły bieżnię, powodując jej wybrzuszenie, pogarszając tym samym użyteczność dla biegaczy. Mam jednak dobrą wiadomość – wykonawca ma niebawem dokonać naprawy, przywracając bieżnię do właściwego stanu.
Aby uniknąć problemu w przyszłości postanowiłem także poszukać rozwiązań, które umożliwią lepszą retencję wody na tym terenie. Wbrew pozorom nie jest to wcale prosta sprawa, ponieważ z zasady nie odwadnia się… trawników. Ponadto w tamtym miejscu nie ma kanału deszczowego, do którego dałoby się „wpiąć”. Po konsultacji ze specjalistami postanowiliśmy skorzystać ze starych, sprawdzonych sposobów i po prostu umożliwić wodzie odpływ do jednego miejsca. W uproszczeniu sprowadza się to do wykopania niewielkiego dołka zasypanego drobnymi kamieniami, w efekcie czego woda będzie się w nim gromadziła (i wyparowywała), zamiast tworzyć rozległe kałuże. Mam nadzieję, że to pozwoli rozwiązać problem
Zleciłem także analizę możliwości stworzenia w parku poidełka. Takie konstrukcje funkcjonują już w wielu miejscach Ursynowa, dostarczając pitnej wody spacerowiczom. Park sportowy wydaje się tym bardziej naturalnym miejscem dla takiego urządzenia. Jeżeli będzie to technicznie możliwe, to chciałbym, aby takie poidełko powstało w tym miejscu jak najszybciej.
A może Państwo macie jakieś uwagi co do parku? Zachęcam do kontaktu: pomianowski@imu.waw.pl
Antoni Pomianowski

Udostępnij

About Author

Comments are closed.