piątek, Grudzień 13

Tarczyńska: Polityka nie dla kariery

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Z Anną Tarczyńską rozmawia Józef Więckowski

Z opisu na stronie Wiosna Biedronia możemy dowiedzieć się, że jest Pani bardzo doświadczoną prawniczką. Czy chce Pani również działać na tym polu w Sejmie?

Rzeczywiście od wielu lat prowadzę kancelarię prawa rodzinnego, gdzie pomagam ludziom w ich kryzysowych sytuacjach. Wybrałam ten zawód, bo człowiek był i jest dla mnie najważniejszy. Teraz jednak, jako prawniczka, czuję się zobowiązana do walki o przywrócenie ładu i porządku w naszym kraju. Chcę, abyśmy wszyscy czuli się tutaj bezpieczni i szczęśliwi. Dostrzegam też ogromną potrzebę zmian w naszej edukacji. Koniecznie musimy zadbać, by obejmowała takie sprawy jak rola Trybunału Konstytucyjnego, niezawisłość sądów i wyjaśniała dlaczego dla demokracji i naszej wolności tak ważny jest trójpodział władzy. Obecny rząd dostarcza niemal codziennie przykładów na łamanie praworządności i ważne jest, aby młodzi ludzie potrafili to dostrzec.

Co uważa Pani za największy problem w dziedzinie prawa wśród Polaków? Na jakim polu trzeba wykonać największą pracę?

Zdecydowanie, w pierwszej kolejności, należy udrożnić sądy. Nie może być tak, że na rozprawy czeka się miesiącami a ich finał jest dopiero po latach. Świetnie znam ten problem od strony prawa rodzinnego i wiem, jak bardzo wyniszczające jest to dla ludzi a przede wszystkim ich dzieci.

Bardzo ważnym też jest zadbanie o prawa kobiet. Żyjemy w XXI wieku a ważne dla kobiet sprawy wciąż nie są załatwione. Czy wie pan, że kobiety na tych samych stanowiskach co mężczyźni zarabiają o 30 % mniej; że emerytury kobiet są o połowę niższe niż mężczyzn; że wielu kobiet nie stać na nowoczesną antykoncepcję, bo nie jest refundowana? To trzeba koniecznie zmienić!

Co chciałaby Pani zdziałać/zmienić jako posłanka?

Od razu chciałabym zająć się sprawami ważnymi dla seniorów, dla kobiet i ich rodzin oraz tym, co ważne dla każdego z nas, wolnością i równością. Koniecznym jest zadbanie o dostępność do leków dla każdego. Pół miliona emerytów otrzymuje świadczenia poniżej 1000 zł. Nie są w stanie związać końca z końcem, bo w sklepach jest drożyzna i ludzie muszą wybierać, czy wydać na leki, czy na chleb. Co zmierzam z tym zrobić? Przede wszystkim zadbam o wprowadzenie minimalnej emerytury w wysokości 1600 złotych na rękę. Ponadto uważam, że państwo zamiast dotować kościół, powinno przeznaczyć te środki na dotację leków, tak aby te na receptę kosztowały nie więcej niż pięć złotych. Wprowadzę też do prawa pojęcie przemocy symbolicznej i mowy nienawiści oraz system kar. Już nikt nikogo nie będzie obrażał ani słowem, ani gestem ze względu na płeć, orientację seksualną, rasę, wiek. My Polacy nie musimy się wszyscy lubić, ale wszyscy musimy się szanować!

Dlaczego Pani kandyduje? Co pchnęło Panią do rozpoczęcia kariery politycznej?

Przede wszystkim, uważam, że polityka może być inna, a już na pewno nie powinna mieć nic wspólnego z robieniem kariery. Polityka to służba, a politycy powinni służyć państwu i jego obywatelom. Ja do Sejmu idę, żeby pracować. Jest mnóstwo do zrobienia, a ja mam chęci, wiedzę i doświadczenie. Moja decyzja o wejściu do polityki dojrzewała we mnie długo. Początkowo zaangażowałam się w protesty w obronie sądów oraz w czarne protesty organizowane przez Ogólnopolski Strajk Kobiet. Pewnego dnia zrozumiałam, że same protesty nie wystarczą, że trzeba zacząć działać. Tak to się zaczęło. Potem, to już zaczął się prawdziwy rollercoster. Związałam się z Wiosną. Najpierw tworzenie struktur w Warszawie i jednoczesne przygotowania do Torwaru, potem kampania do Europarlamentu, teraz jesienne wybory – być może najważniejsze od trzydziestu lat. Od 18 miesięcy żyję w ciągłym biegu, napięciu i stresie, to jednak mnie motywuje i nakręca. Wiem, że muszę zawalczyć o Polskę, o jakiej marzę. Polsce solidarnej, wolnej od nietolerancji i nienawiści, Polsce dbającej o najsłabszych i wreszcie Polsce, w której przywrócone zostanie należne znaczenie słowom prawo i sprawiedliwość.

Kandyduje Pani z list Lewicy – na jakim polu widzi Pani szczególny potencjał dla działań Lewicy? Gdzie Lewica może zdziałać najwięcej?

To ogromnie ważne, żeby Lewica wróciła na scenę polityczną, aby jej głos był słyszalny. To Lewica mówi głośno o potrzebie świeckości w przestrzeni politycznej oraz gospodarczej i jako jedyna jest w tym wiarygodna. Jest głosem osób z niepełnosprawnościami, głosem seniorów, głosem kobiet i wszystkich dyskryminowanych ludzi. To Lewica gwarantuje Polskę tolerancyjną, otwartą, praworządną, ekologiczną i sprawiedliwą społecznie. Tak, do zrobienia jest wiele i wymaga odwagi, ale wspólnie damy radę!

Udostępnij

About Author