poniedziałek, Listopad 18

700 minus czyli mniej na każdego ursynowianina

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Andrzej Rogiński

Aby poznać stan wiedzy i argumentacji radnych Ursynowa trzeba wysłuchać ich wypowiedzi podczas sesji. Młody radny PiS w dyskusji o budżecie dzielnicy wskazał na korzyści z podatku VAT. Nie wiedział, że samorząd nie ma udziału w tym podatku. Kilku radnych spierało się czy wprowadzić do porządku dziennego: projekt stanowiska dot. wypowiedzenia przez Spółdzielnię „Stokłosy” umowy najmu dla karetek pogotowia czy informację Burmistrza co zrobiono w sprawie. Po 40 minutach wniosek o projekcie stanowiska został odrzucony w głosowaniu. Niedługo potem Jakub Berent, zastępca burmistrza poinformował, że Spółdzielnia wycofuje wypowiedzenie. Formalistyczne podejście Rady spowodowało, że nie powiedział tego wcześniej. Były też wypowiedzi o wyższości jednej partii nad drogą i drugiej nad pierwszą od czego nie przybyło pieniędzy.

Jaki będzie budżet miasta Warszawy  w 2020 r.? Nastąpi spadek dochodów o 1,2 mld zł w związku ze zmianami w PIT. Można się spodziewać ubytku dochodów PIT w związku z wprowadzeniem opłaty przekształceniowej przy przeniesieniu środków z OFE do IKE z jednoczesnym zwolnieniem wypłat emerytur z IKE z opodatkowania, a to 1 mld 084 mln rozłożone na lata. O 167 mln zł zwiększy się obciążenie z tytułu wpłaty na rzecz subwencji ogólnej równoważącej tzw. Janosikowe. Zwiększone wydatki na realizację zadań administracji rządowej, bez zapewnienia pełnego finansowania tych zdań to 300 mln zł. Będzie więc o 1,5 mld zł gorzej. Ursynów straci ok. 100 mln zł.

Robert Kempa, burmistrz Dzielnicy Ursynów określił tę sytuację jako program 700 minus. Taka bowiem strata przypadnie na każdego mieszkańca Ursynowa w 2020 r. 8 października redakcja „Południa” dostrzegła tę sytuację w publikacji „Warszawiacy strąca miliardy bo rząd tak chce”. Wówczas nawet radni Warszawy tego nie zdążyli oszacować. Straty w całej kadencji samorządu w naszym mieście mogą osiągnąć nawet do ok. 14 mld zł.

Nieuniknione są cięcia. Spowodują one obniżenie komfortu obsługi mieszkańców. Niższa będzie pomoc świadczona przez OPS, zmniejszy się wsparcie dla organizacji pozarządowych, mniej dostaną seniorzy, mniejsze będą wydatki na zakupy sportowe, będzie mniej koncertów, nie będzie Pikniku Cichociemnych, gorzej będzie z remontami.

Tomasz Sieradz, przewodniczący Klubu Radnych Koalicja Obywatelska Platforma. Nowoczesna przypomniał zdanie wypowiedziane przez Margaret Thatcher: Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy.

Zdanie Otwartego Ursynowa wypowiedział Piotr Skubiszewski. Jego wypowiedź dla „Południa” zamieściliśmy na www.poludnie.com.pl, gdzie czytamy m.in.: naszym obowiązkiem jest dbanie w pierwszej kolejności o interesy ursynowskiej wspólnoty samorządowej. Mniej pieniędzy do dyspozycji samorządu lokalnego przekłada się na jakość realizowanych przez samorząd zadań. Oznacza to ograniczenie usług publicznych ze strony samorządu lub gorszą jakość tych usług. Innej drogi nie ma.

Radni PiS wytykali rozrzutność samorządu Ursynowa: 5 tys. zł na smartfon dla burmistrza, 20 tys. zł na „poprawę relacji emocjonalnych z miastem”. Wydatek na smartfon został zdementowany a wspomniane 20 tys. zł ma być wydane na informowanie mieszkańców o tym co robi dla nich samorząd. Wskazywali na oszczędności dzięki uszczelnieniu VAT. Tyle, ze samorząd nie ma udziału w podatku VAT.

Antoni Pomianowski z Inicjatywy Mieszańców Ursynowa stwierdził, że wydatki budżetowe czynione przez centralny ratusz to Bizancjum. Lepiej wyda środki burmistrz Roberty Kempa. Głównym winowajcą jest ustrój miasta. Ursynów powinien być gminą.

Mówienie, ze budżet miasta jest ograniczany z powodu przekazania obywatelom pieniędzy jest żenujące – dowodziła Katarzyna Polak (PiS) wiceprzewodnicząca Rady Dzielnicy. Jej zdaniem do dotyczy całego kraju. To nie jest powód do rozpaczania bo dotychczas budżet był rozpasany. Zmian podatkowych PIT nie można nazwać rozdawnictwem. To jest pozostawienie ludziom pieniędzy w kieszeni.

Skomentował to burmistrz Robert Kempa: – Nie powiem członkom chóru Iuvenis: Ponieważ dostaliście pieniądze do kieszeni to sfinansujcie chór.

Na zdjęciu: Ursynów z budynku „Włodarzewskiej” Fot. LK

Komentarz

Większość sejmowa wraz z rządem przyczyniła się do znacznego ubytku środków finansowych dla samorządy terytorialnego. Wszyscy to odczujemy.

Połajanki polityczne podczas sesji nie mają wpływu na realizację zadań samorządu, z ich powodu pieniędzy nie przybywa. To ubarwia obrady ale jednak posiedzenie Rady dzielnicy nie może być kabaretem. Polityka i politycy ssą zbędni w samorządzie.

Andrzej Rogiński

Udostępnij

About Author