piątek, Maj 29

Gwiazdy, gwiazdki i gwiazdeczki

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

W miniony czwartek w Związku Artystów Scen Polskich przy al. Ujazdowskich 45 w Warszawie aż roiło się od najpopularniejszych artystów polskiej estrady, których początki i rozkwit kariery przypadł na lata 50/60/70/80 i 90. minionej epoki.

Joanna Rawik, Halina Kunicka, Rena Rolska, Bogdan Czyżewski, Edward Hulewicz, Krystyna Maciejewska, Alicja Majewska, Jolanta Kubicka, Danuta Stankiewicz, Elżbieta Jodłowska i wielu, wielu innych.

Oklaskiwani niegdyś na festiwalach krajowych, bywalcy przeróżnych programów telewizyjnych i audycji radiowych, dzisiaj przez media traktowani są po macoszemu. Zdawać by się mogło, że wraz z upływem czasu ich twórczość odeszła do lamusa. Ale nic mylnego! Ich piosenki okazały się evergreenami,  po które sięgają kolejne już pokolenia.

W czym więc tkwi tajemnica ich ponadczasowej popularności? Melodyjne i ciekawie zaaranżowane utwory, z tekstami może często i banalnymi, ale zawsze z fabułą, łatwo wpadające w ucho. No i przewija się w nich motyw miłości w różnych odcieniach, który aktualny jest po wsze czasy. Utwór, który „dotyka” naszej słowiańskiej duszy i bez trudu można go zapamiętać, by potem setki razy nucić go przy goleniu czy wieczornym relaksie, zawsze będzie przyciągać jak magnes. I takie są właśnie przeboje PRL-wskiej epoki.

Edward Hulewicz i jego nieśmiertelne przeboje śpiewane do dzisiaj podczas różnych okazji rodzinnych i nie tylko „Za zdrowie pań” czy „Serdeczne życzenia” (chociaż ja wolę go w repertuarze bardziej nostalgicznym, ale z przysłowiowym lekkim „pazurem”, jak „Bo życie jedno mam” czy też w niezwykle sentymentalnym i moim ukochanym „Rock cafe”), Halina Kunicka i „Orkiestry dęte” (ale ja „na przekór” uwielbiam jej „Od nocy do nocy” i „Jest nam dziś do tańca”), Alicja Majewska i „Jeszcze się tam żagiel bieli” (a to akurat również jedna z moich ulubionych piosenek oraz „Odkryjemy miłość nieznaną”, którą nazywam niekoronowaną królową jej repertuaru), Rena Rolska i „Nie oczekuję dziś nikogo” (ja wolę ją zdecydowanie w utworach „Kłamiesz” i „Pocałuj mnie choć jeden raz”), Jolanta Kubicka i „Światło w lesie” (ja mogę godzinami słuchać „Dlatego będziesz kochać mnie” i „Wszystko blisko jest”), Danuta Stankiewicz i „Wernisaż” (uwielbiam „zatapiać” się w jej piosenkach bardziej sentymentalnych z dozą łzawej nostalgii: A jednak czasem mi żal” i „Dzień po dniu”)… To tylko niektóre nazwiska popularnych wciąż artystów i ich piosenki – symbol na zawsze związane z nimi.

– Ogromnie się cieszę, że aż tylu was przyszło na dzisiejsze spotkanie. Bo im więcej was jest, tym większa dla mnie radość, tym bardziej się cieszę – powiedziała na wstępie Bożenna Jankiewicz, przewodnicząca Sekcji Estrady ZASP. Podkreśliła też, że jest to ostatnie spotkanie przez nią organizowane, gdyż za chwilę odbędą się wybory nowych władz Zarządu ZASP. I podziękowała członkom Sekcji Estrady ZASP za dotychczasową współpracę.

Przy biesiadnym stole dostrzec można było również: Elżbietę Pastecką (artystka Teatru Pantonimy i krytyk tańca), Barbarę Rybałtowską (piosenkarka, aktorka, pisarka, autorka tekstów piosenek), Elżbietę Marciniak-Kuszakiewicz (artysta muzyk, piosenkarka, pedagog), Olgę Romaszko-Niewiadomską (muzykolog, koncertmistrz), Marka Fijałkowskiego (kompozytor, autor tekstów), Bohdana Kezika (muzyk, kompozytor, aranżer, autor filmów dokumentalnych)…

Delektowano się słodkościami i owocami, pierożkami i pasztecikami, a przy lampce wina toczyły się długie artystów rozmowy oczywiście o sztuce!

Na finisz tego niecodziennego spotkania wielką niespodziankę przybyłym artystom sprawili… artyści! Niektórzy członkowie Sekcji Estrady oddziału warszawskiego ZASP utworzyli specjalnie na te okoliczność zespół chóralny, który zadebiutował na tutejszej scenie wykonaniem najpiękniejszych polskich kolęd. Ich występ publiczność, składająca się z kolegów i koleżanek „po fachu”, nagrodziła gromkimi brawami.

Tekst i zdjęcie: Anna Tomasik

Na zdjęciu: Zaprzyjaźnione z redakcją „Południe” Danuta Stankiewicz, piosenkarka, która w ubiegłym roku świętowała 40-lecie pracy artystycznej oraz Elżbieta Jodłowska, autorka słynnych teatralnych hitów „Klimakterium… i już” oraz „Klimaterium 2, czyli menopauzy szał”.

Udostępnij

About Author