Uratowaliśmy 195, ale co ze 136?

Napisane przez  Antoni Pomianowski

Gdy Zarząd Transportu Miejskiego (ZTM) w lipcu ogłosił likwidację pętli Natolin Płn., w związku z budową POW oraz przenosinami Bazarku „Na Dołku”, na Ursynowie zawrzało. Proponowane przez ZTM zmiany tras autobusów, w tym pomysł likwidacji linii 195, spotkały się z gwałtownym protestem mieszkańców. Inicjatywa Mieszkańców Ursynowa (IMU) jako pierwsza interweniowała w tej sprawie. Podobny wniosek złożyło Stowarzyszenie Kupców Inwestorów Giełdy „Na Dołku”. Dziś już wiemy, że 195 udało się pozostawić na Ursynowie. Wciąż mamy jednak wątpliwości wobec planowanej trasy linii 136.

Pomysł likwidacji znanej i lubianej na Ursynowie linii 195 powraca jak bumerang. Już parę lat temu ZTM miał taki plan, ale po protestach pasażerów zdecydował jedynie o skróceniu trasy. W czasach świetności autobusy tej linii kursowały pełne z Ursynowa aż na Trakt Królewski, jednak nawet po skierowaniu ich na Mokotów wciąż cieszyły się popularnością wśród mieszkańców. Jest to linia szczególnie ważna dla mieszkańców Ursynowa Północnego, obecnie będących już w znacznej mierze w wieku senioralnym, dla których wygoda dojazdu jest koniecznością, a kwestia przyzwyczajeń też ma niebagatelne znaczenie. Ograniczenia ruchowe dla wielu osób starszych obiektywnie uniemożliwiają im korzystanie z zaplanowanych przez ZTM dla nich połączeń alternatywnych, w tym przesiadek.

Ostatecznie, w wyniku presji społecznej ZTM wycofał się z tego pomysłu, co potwierdził w odpowiedzi na interpelację radnego IMU, Piotra Wajszczuka. Czytamy w niej, że obecnie linia ta pozostanie na trasie Płaskowickiej - Dereniowa - Gandhi - Cynamonowa - Płaskowickiej (...) bez zmian w kierunku powrotnym. Oznacza to, że jadąc z Mokotowa autobusy będą robiły małą pętlę, przejeżdżając m.in. przez stację metra Imielin. Najważniejsze jednak, że reszta trasy pozostanie nietknięta, przez co przytłaczająca większość pasażerów nie odczuje w ogóle tej zmiany.

Planowanej zmiany trasy linii 136 nie możemy niestety opisać z równym optymizmem. Według propozycji ZTM autobusy poruszałyby się po ul. Cynamonowej wyłącznie w kierunku południowym (od metra), natomiast wracałyby - po postoju - al. KEN. Takie rozwiązanie jest bardzo niekorzystne dla mieszkańców Grzegorzewskiej, Kulczyńskiego, Szolc-Rogozińskiego czy Cynamonowej, ponieważ tracą oni bezpośrednie i szybkie połączenie do stacji metra Imielin. Jest to także rozwiązanie nieuczciwe, ponieważ swojego czasu zabrano z ul. Cynamonowej linię 179 gwarantując mieszkańcom dogodną komunikację właśnie linią 136. Obecna propozycja jest złamaniem tej umowy społecznej.

Jako IMU zaproponowaliśmy alternatywną trasę tej linii, pamiętając oczywiście o ograniczeniach wynikających z budowy POW, takich jak zakazy skrętu w lewo na skrzyżowaniu z aleją KEN czy też przyszłe „zaślepienie” ul. Lanciego. Według naszej propozycji autobusy mogłyby jeździć w obydwu kierunkach po ul. Cynamonowej, a następnie robić pętlę na trasie Płaskowickiej - Rosoła - Belgradzka - KEN - Płaskowickiej. Postój techniczny mógłby zostać zorganizowany na nieużywanym obecnie przystanku przy metrze Natolin, tam też dostępne jest przecież zaplecze sanitarne dla kierowców. Naszą propozycję pokazuje obrazek poniżej.

ZTM uparcie twierdzi jednak, że taka zmiana jest niepotrzebna, gdyż jego zdaniem stacja metra Imielin znajduje się w bliskiej odległości przy ul. Cynamonowej a mieszkańcy z okolic ul. Rosoła mogą skorzystać z linii 179. Sprawdziłem to, przykładowo z budynku przy Szolc-Rogozińskiego 2 do stacji metra jest aż pół kilometra! Nawet dla osoby w pełni sił, w środku mroźnej zimy jest to niekomfortowy dystans, a co dopiero dla osób starszych, niepełnosprawnych czy matek z małymi dziećmi. Dziwi mnie niezmiernie taki brak empatii ze strony władz ZTM. Tym bardziej kuriozalny jest argument o braku wystarczającego budżetu na wydłużenie trasy, biorąc pod uwagę, że ZTM wcale nie oddaje terenów pętli Natolin Płn za darmo, ale będzie pobierał opłatę za dzierżawę.

Jedyny realny argument podany przez ZTM to zbyt krótka krawędź przystanku przy metrze Natolin, która nie będzie w stanie obsłużyć postoju technicznego autobusów. Jednak z pewnością da się znaleźć tutaj jakieś rozwiązanie, jak chociażby stworzenie tymczasowej zatoki w innym miejscu trasy, na przykład na Filipiny Płaskowickiej przy okazji zagospodarowania placu budowy czy też na Rosoła, gdzie przecież i tak trzeba będzie przesunąć istniejącą zatokę koło stacji Orlen, ze względu na budowę POW. Wystarczy jedynie odrobina dobrej woli, której niestety w ZTM ewidentnie brakuje.

Na naszej stronie (www.imu.waw.pl/autobusy) stworzyliśmy specjalny formularz, w którym mieszkańcy mogli poznać nasze propozycje i ocenić, czy są lepsze od planów ZTM. Wyniki tej ankiety są całkowicie jednoznaczne - ponad 90 % respondentów poparło pomysł IMU. Niezrozumiały jest tu upór ZTM, szczególnie że w trakcie budowy POW należy raczej usprawnić komunikację miejską, z racji oczywistych utrudnień ruchu generowanych przez budowę. Dlatego nie odpuścimy tego tematu i będziemy do skutku naciskać na osoby decyzyjne, aby linia 136 znalazła się na trasie faktycznie służącej pasażerom, także z okolic ulicy Cynamonowej.

Antoni Pomianowski
Prezes Inicjatywy Mieszkańców Ursynowa