Oświadczenie BBI Development

Napisane przez 

Oświadczenie w sprawie nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych przez organizację Wolne Miasto Warszawa

W związku przesłaną do mediów informacją prasową na temat inwestycji Roma Tower, podpisaną przez wiceprzewodniczącego stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa (WMW), Karola Perkowskiego, spółka BBI Development pragnie odnieść się do formułowanych nieprawdziwych zarzutów.

W informacji prasowej możemy przeczytać między innymi:

WMW: Wizja Ratusza oznacza zniszczenie cennych zabytków - XIX wiecznej plebanii i drogi krzyżowej (są to jedne z niewielu elementów przedwojennej tkanki, które w tej części miasta przetrwały wojny).

Stanowisko BBI Development: Inwestycja Roma Tower nie koliduje z drogą krzyżową. Ewentualne działania Parafii p.w. Św. Barbary, na której terenie położone są wszystkie stacje drogi krzyżowej z całą pewnością uszanują zachowane obiekty stacji Męki Pańskiej. Już w przeszłości udało się parafii ocalić stacje kolidujące z przebiegiem ul. Św. Barbary. Budynek plebanii został oceniony przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i nie dopatrzył się on wartości wymagających ochrony w związku z ogromnym zakresem przekształceń w toku odbudowy i przebudowy powojennej. Zgodnie z zapisami planu budynek może podlegać włączeniu w nową inwestycję lub podlegać zastąpieniu nową zabudową pod warunkiem upamiętnienia jego istnienia w tym miejscu.

WMW: Zabudowa ma obejmować teren starego Cmentarza Świętokrzyskiego, na którym wciąż znajdują się ludzkie szczątki, między innymi z epidemii cholery, która wybuchła w Warszawie w czasie Powstania Listopadowego.

Stanowisko BBI Development: Cmentarz Świętokrzyski nigdy nie obejmował terenu, na którym planowana jest budowa wieżowca. Cmentarz był oddalony od Nowogrodzkiej, przy jego bramie stał budynek gospodarczy, w którego miejscu powstał później budynek parafii. Cmentarz zlikwidowano, gdyż został przepełniony, a następnie zniszczony przez wysokie wody gruntowe, dewastację i został rozkradziony. Pochówki zostały przeniesione na cmentarz Powązkowski. Pozostałe pochówki przeniesiono do mogił zbiorowych zlokalizowanych po bokach kaplicy św. Barbary. Budowa nie będzie więc prowadzona na cmentarzu, ponieważ nigdy się tam nie znajdował. Sam cmentarz został zlikwidowany poprzez przeniesienie pochówków, a jego finalne relikty mogą znajdować się pomiędzy obecnym kościołem św. Piotra i Pawła a ogrodzeniem od strony ul. Wspólnej.

Teren inwestycji w okresie powojennym był już zresztą przedmiotem zagospodarowania, powstał na nim podpiwniczony budynek parafii, istniała stacja benzynowa z podziemnymi zbiornikami oraz inne budynki i budowle. Nie ma żadnych przesłanek wskazujących na natrafienie na jakiekolwiek relikty cmentarza przy tych pracach. Dziś większość terenu inwestycji to odzyskany dla miasta teren po uciążliwej funkcji typu przemysłowego (stacji benzynowej z warsztatem samochodowym).

WMW: Projekt planu zagospodarowania niszczy unikatowy, przedwojenny układ urbanistyczny Śródmieścia Południowego. W przypadku budowy wieżowców dominującym elementem przestrzeni przestanie być kościół Św. Barbary. Będziemy mieli do czynienia z podobną sytuacją do zniszczenia osi widokowej Belwederu poprzez inwestycję centrum handlowego Plac Unii zrealizowanego przez tego samego dewelopera.

Stanowisko BBI Development: Otoczenie hotelu Marriott i dworca Centralnego to intensywna i wielkomiejska zabudowa. Już w przedwojennej Warszawie Stefana Starzyńskiego planowano tu budowę wieżowców. Był to chociażby projekt modernizacji budynku Ministerstwa Komunikacji, który miał zostać zwieńczony 25 kondygnacyjnym wieżowcem. Oś Alei Jerozolimskich już przed wojną stanowiła obszar predestynowany do lokalizacji budynków wysokościowych – rozważano lokalizację wieżowca na rogu ul. Brackiej dla BGK czy całego ich zespołu przy skrzyżowaniu z Marszałkowską, jako formy „bramy” do terenów targowych planowanej wystawy światowej na prawym brzegu Wisły. Warszawa już więc od początku XX w. szła w kierunku realizacji projektów wysokościowych w tym rejonie.

WMW: Co ciekawe, w tym przypadku najpierw deweloper zaprezentował swoją wizję, a następnie miasto stara się ją zalegalizować uchwalając plan zagospodarowania przestrzennego. Rodzi się pytanie - dla kogo pracuje Ratusz? Dla mieszkańców? Czy może dla firm deweloperskich? Czy w tym przypadku nie doszło do nielegalnego lobbingu?

Stanowisko BBI Development: Miejscy planiści zaprezentowali politykę lokalizacji budynków wysokościowych w Śródmieściu już w 2008 r., zaś już w 2011 r. miejsce zostało przeznaczone pod budynek wysokościowy, czego dowód stanowi choćby publikacja Plany na Przyszłość wydana pod patronatem prezydenta m. st. Warszawy po wystawie w Centrum Łowicka pod tym samym tytułem. Eksperci uznali, że jest to naturalne miejsce do zabudowy wysokościowej, a tocząca się procedura planistyczna skłoniła kościół do poczekania na uchwalenie planu.

WMW: Inwestycja w nowe wieżowce w miejscu przewidzianym przez plan oznacza negatywne skutki ekologiczne. Po pierwsze dojdzie do wycinki bardzo starych drzew. Po drugie przestrzeń biurowa ściągnie w to miejsce kilkadziesiąt tysięcy nowych pracowników. Efekt - gigantyczne korki i jeszcze większy smog. Z powodu złego stanu powietrza rocznie umiera od 2 do 3 tys. warszawiaków. Czy Ratusz poprzez tego typu działania chce tę liczbę zwiększyć?

Stanowisko BBI Development: Analizy ekspertów, a nawet ekologów przeczą opinii WMW. Z opinią nie zgadza się także Marlena Happach, Architekt miasta Warszawy, która zarzuca niektórym aktywistom, że podczas dyskusji nad planem miejscowym forsuje się dość populistyczną tezę, iż wieżowce zanieczyszczają powietrze. - Ona nie znajduje potwierdzenia w faktach. Zanieczyszczenie powietrza w Warszawie to głównie spaliny z pojazdów i dym z pieców. Ten plan obejmie część centrum o najlepszej obsłudze komunikacją publiczną w skali całego miasta. W tym zwłaszcza transportem szynowym, a więc niskoemisyjnym. Centralne obszary miasta, które są najlepiej obsłużone komunikacyjnie, w naturalny sposób powinny być zagospodarowane najbardziej intensywnie. – zaznaczała Marlena Happach w ostatnim wywiadzie dla Gazety Wyborczej. 

Blowjob