piątek, 18 listopad 2016 18:40

Polityczne złodziejstwo

Napisane przez  Bogdan Żmijewski

Politycy różnych opcji chcąc przypodobać się wyborcom obiecują przekształcenie użytkowania wieczystego we własność, żeby nie trzeba było płacić rocznych opłat za użytkowanie wieczyste.

Prześcigają się w propozycjach by to przekształcenie odbyło się jak najmniejszym kosztem – prawie za darmo albo w drodze ustawy albo uchwał samorządów na co obecna ustawa zezwala.

Właśnie w Radzie Warszawy jest dyskutowany projekt uchwały o warunkach udzielenia bonifikat za to przekształcenie. Generalnie proponuje się 95 % bonifikaty dla osób fizycznych i spółdzielni mieszkaniowych. Komisja pozytywnie zaopiniowała projekt. Zagłosowała ultra „prawica” i centrum i ultra lewica. Dla mnie to jest próba okradzenia z majątku całej warszawskiej wspólnoty samorządowej. Przecież to jest majątek – samorządowy wspólnoty. On przynosi dochody z opłat za użytkowanie wieczyste w skali ok. 300 mln rocznie. To niemała kwota w budżecie miasta. To koszt połowy planowanego mostu Krasińskiego lub jednej stacja metra lub 10 szkół lub 50 przedszkoli dla 200 dzieci. Niezależnie od tego czy stać nas na taki prezent, pytam jakie jest uzasadnienie moralne takie prezentu.

Przypomnę, że wielu użytkowników wieczystych uzyskało to prawo za darmo np. spółdzielnie mieszkaniowe, a potem spółdzielni wolne grunty odsprzedały względnie zbudowały domy na sprzedaż. Przypomnę, że niektóre grunty odebrano dekretem Bieruta albo pod przymusem wywłaszczono za nędzne grosze. Mam wrażenie jakby w Polsce wracał komunizm z hasłem Marksa i Engelsa oraz Lenina „każdemu według jego potrzeb” albo co najmniej „każdemu według jego zasług”. To jest bezczelne rozdawnictwo by uzyskać głosy wyborców i tym samym uzyskać dietę dla siebie.

Nie chcę takiego Państwa i będę walczył o jego zmianę. Solidarność nie oznacza, że jedni mają żyć kosztem drugich. Solidarność to idea pomocności, szczególnie tym co zostali pokrzywdzeni przez los. Solidarność równości obywateli wobec prawa. Ale rozdawnictwo z równością nie ma nic wspólnego, a raczej wręcz przeciwnie. Albowiem skoro jednym daje się grunty za darmo, to inni też będę chcieli korzystać i na tej zasadzie żądać czegoś darmo, na przykład wakacji na Madagaskarze.

Bogdan Żmijewski