niedziela, 27 listopad 2016 18:46

Nowe porządki dekretowe

Napisane przez  Bogdan Żmijewski

Piotr Rodkiewicz, nowy dyrektor miejskiego biura, które rozpatruje roszczenia z dekretu Bieruta oświadczył, że jego celem będzie wyważenie wartości pomiędzy zadośćuczynieniem dla dawnych właścicieli a kosztem krzywd dla współcześnie żyjących. To bardzo szczytna idea, ale ma się nijak do przepisów.

Oświadczenie Pana dyrektora sugeruje, że być może będzie on działał po uważaniu, a nie wedle prawa. Że jednym zwróci, innym nie, zależy jakie to mogłoby wywołać krzywdy u współcześnie żyjących, czytaj lokatorów, którzy mieszkają w tych zwracanych budynkach.

Pytam, a gdzie prawo?

Panie dyrektorze, proszę się trochę zastanowić, nim Pan coś powie. Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd. Jeśli oddać trzeba, to trzeba, a jak się nie należy, to nie i koniec. Tu nie ma miejsca na widzimisię, bo to grozi prokuratorem. Paradoks polega na tym, że państwo, oddając budynek z lokatorami byłemu właścicielowi, pozbywa się kłopotu w utrzymywaniu budynku, gdyż czynsze są mniejsze od kosztów eksploatacji budynku, i przerzuca te koszty na nowego właściciela. A ten musi podnieść czynsz, by utrzymać budynek, bo niby skąd ma dokładać. Na taki czynsz jednak nie stać części mieszkańców i to generuje konflikt społeczny oraz rodzi takie zjawiska, jak czyściciele kamienic. Temu jest winne miasto i państwo, a nie właściciele kamienic. Państwo powinno zmienić całą politykę mieszkaniową, by ten problem rozwiązać. Tu nie wystarczą dopłaty od samorządu do czynszów w lokalach prywatnych dla osób potrzebujących pomocy, które są niewielkie. Trzeba stworzyć prawdziwy rynek mieszkań na wynajem, wtedy czynsze spadną. To wymaga zmiany ustawy o ochronie praw lokatorów, która powoduje że jest dużo lokali pustych, które kupiono na lokatę, ale strach je wynająć, bo lokatorzy często przestają płacić i trudno ich usunąć, bo broni ich ustawa, a trzeba ponosić koszty eksploatacji lokalu.

Gdyby to zmienić, to prywatni inwestorzy budowaliby mieszkania na wynajem, bo to lepszy i pewniejszy interes niż lokata bankowa. Oprocentowanie lokat maleje i może być ujemne, jak na zachodzie. Bank też może zbankrutować. Nieruchomość to pewność, choć kłopot, bo trzeba o nią dbać. Ale nic nie ma za darmo.

Postawa, jaką zaprezentował w swojej wypowiedzi Pan dyrektor, jest przyczyną nie tylko zjawiska czyścicieli kamienic, ale i handlu roszczeniami. Handel przecież powstał w wyniku polityki utrudniania zwrotów. Wydaje się, że Pan dyrektor ma zamiar ją kontynuować.

Szanowni Państwo, nie wierzcie w genialne, proste hasła polityczne rzekomo rozwiązujące problem. Potrzebna jest tu praca organiczna, w tym dużo potu, bo nasze państwo jest tylko teoretycznie. 

Bogdan Żmijewski

Blowjob