piątek, 23 czerwiec 2017 09:13

Wilanowskie smutki

Napisane przez  Bogdan Żmijewski

Szanowny Panie Burmistrzu Wilanowa, na pikniku rodzinnym w Przedszkolu przy ul. Sytej przywitał mnie Pan słowami „Witam miłośnika galerii”. Rozumiem, że pije Pan do największej w dzielnicy, którą Pan rządzi, inwestycji Galeria Wilanów, o której tak wiele pisałem na łamach „Południa”. Jest Pan w błędzie i widocznie niezbyt uważnie czyta Pan moje artykuły bądź źle je interpretuje. Oświadczam więc, że nie jestem miłośnikiem galerii. Jestem natomiast miłośnikiem zdrowego rozsądku, wiedzy i rozumu.

Uważam, że każdego inwestora należy szanować i z nim rozmawiać, w szczególności mając świadomość odpowiedzialności, gdy realizacja inwestycji zostanie uniemożliwiona albo dalece ograniczona przez gminę nowym planem miejscowym, który gmina w tym celu sporządza, bądź przez inne - nazwijmy to - decyzje czynników państwowych; zwłaszcza kiedy jest to inwestor zagraniczny. Ku temu zmierza polityka władz gminy i dzielnicy oraz określonych lobby. Ma Pan w tym swój znaczący udział. Będzie więc Pan jednym z tych, którzy będą za to odpowiadać politycznie, a może i osobiście.

Zadziwiła mnie niewysłowiona radość w Pańskich oczach okraszona komentarzem, że na razie galerii GTC nie będzie i że to dobrze. Owszem to prawda – może jej nie być. Uchylono bowiem w sądzie decyzję środowiskową dla tej inwestycji uznając, że raport środowiskowy nie zawierał kwestii oddziaływania na środowisko w przypadku likwidacji przedsięwzięcia. Wyrok ten jest jednostkowy i trochę kuriozalny.

Jest wiele innych przedsięwzięć, w tym większość dzielnicowych, dla których wydano decyzje środowiskową z raportami środowiskowymi, które nie zawierały kwestii oddziaływania na etapie likwidacji przedsięwzięcia. Taką przyjęto praktykę w mieście od wielu lat. Stała się ona wręcz normą prawną wyrażaną w postanowieniach Prezydenta o ustaleniu zakresu raportu oddziaływania na środowisko. To wydaje się logiczne, skoro decyzja środowiskowa dotyczy realizacji i eksploatacji przedsięwzięcia, a nie jego rozbiórki, to po co analiza oddziaływania na czas likwidacji za 50-100 lat.

Informuję ponadto, że NSA w swoim wyroku dostępnym już w domenie publicznej – stąd wiem, uchylając decyzję środowiskową z powyższego powodu potwierdził jednakowoż stanowisko WSA, że realizacja galerii GTC jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, co było przedmiotem sporu między GTC a gminą i dzielnicą i skutkowało odmową wydania pozwolenia na budowę.

Decyzja sądu po pierwsze oznacza, że jak GTC pójdzie do sądu po pozwolenie na budowę, to je tam dostanie – pytanie ile czasu jeszcze to będzie trwało i jakie koszty za zwłokę naliczy gminie i dzielnicy.

Po drugie obecnie można skutecznie skarżyć i uchylać wszystkie decyzje środowiskowe niezawierające kwestii oddziaływania na etapie likwidacji. Zgodnie z zasadą, jak wszyscy, to babcia też. W ten sposób można np. uchylić decyzję środowiskową dla wielu inwestycji, w tym innych realizowanych galerii handlowych. Można to zrobić zgodnie z art. 76 ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko, żądając uchylenia ostatecznych i prawomocnych, ale niezgodnych z prawem decyzji środowiskowych. Stwierdzenie nieważności takiej decyzji następuje przez SKO na wniosek GDOŚ i prowadzi do stwierdzenia nieważności pozwolenia na budowę i wstrzymania inwestycji (specjalny tryb odrębny od przepisów KPA).

Po trzecie można to samo robić z większością, jak nie ze wszystkimi, inwestycjami infrastrukturalnymi liniowymi, a więc drogowymi – autostrady, mosty – gdzie nagminnie pomijano również fazę likwidacji - bo kto o zdrowych zmysłach zakładałby i opisywał likwidację np. POW w rozsądnym do ogarnięcia przez ludzki rozum okresie jej eksploatacji.

Czy teraz Pan rozumie kuriozalność tego wyroku i jego konsekwencje? Ja bym się nie śmiał…poważnie….

Jeśli Pan jednak nadal uważa, że jest powód do wesołości z uwagi na absurdalny wyrok sądu przeciw GTC, to oświadczam, że można doprowadzić do uchylenia kilku decyzji środowiskowych dla strategicznych inwestycji w Warszawie lub Sejmiku Mazowieckiego. Będzie wtedy jeszcze weselej, gdy okaże się że wiele z tych decyzji nie uwzględniło kwestii oddziaływania na środowisko przy likwidacji przedsięwzięcia. A czy Pańskie inwestycje w dzielnicy uwzględniały? Warto sprawdzić…

Zakładam, że GTC zrobi analizę decyzji środowiskowych i postępowań sądowych dla kilku innych inwestycji oddziałujących na środowisko, a szczególnie galerii. Gdy okaże się, że w tych postępowaniach środowiskowych są takie same błędy, jak w ich raporcie, a sądy nie orzekły o tych błędach mimo skarg, to GTC wystąpi o odszkodowanie za nierówne traktowanie.

Ma taką możliwość, bo jest chroniony umową między Polską, a USA o ochronie inwestycji i równym traktowaniu.

GTC zapewne też wykaże przed sądem, że na podstawie tego samego planu miejscowego, według którego odmówiono im pozwolenia na budowę, wydano pozwolenie na budowę innego wielkopowierzchniowego obiektu handlowego (WOH) – sąsiedniego Royal Wilanów. Łatwo policzyć, że jest tam przeszło 3000 m2 powierzchni handlu, a WOH liczy się już od 2000. To też będzie argument o nierównym traktowaniu.

Kolejnym argumentem GTC dowodzącym nierównego traktowania będzie to, że w Warszawie wydano kilka pozwoleń na budowę WOH-ów w takim samym stanie prawnym, jaki mamy przy ich inwestycji w Wilanowie. Takie są fakty.

Moim zdaniem GTC już nie musi budować tej galerii, by zarobić. Wystarczy im odszkodowanie z powyższych powodów. Dlatego ostatnio akcje GTC na giełdzie wzrosły i nie przeszkodziła im w tym odmowa pozwolenia na budowę galerii czy uchylenie decyzji środowiskowej, mimo iż jest to ich inwestycja flagowa. Zapewne znakomite kancelarie zrobiły już analizy prawne omawianej powyżej sytuacji dla podmiotów inwestujących w akcje GTC.

Kto kupił te akcje teraz pije szampana, bo ma pewny zysk. Pan się śmieje, a ja ubolewam. Zarobi GTC, zarobi lobby wilanowskich zarządców nieruchomości i handlowców oraz osoby z nimi związane, bo udało im się zwalczyć konkurencję.

Natomiast obywatele stracą w wielu aspektach. Z budżetu miasta i państwa pójdzie na odszkodowanie kilkaset milionów złotych i nie będzie modernizacji (poszerzenia) ul. Przyczółkowej, na którą to Wojewoda – mądry gospodarz – wydał już dawno wszystkie pozwolenia dla GTC, ani też nie będzie innych wspomnianych wyżej inwestycji drogowych ważnych dla mieszkańców. Nie rozumiem Pańskich prób zatrzymania inwestycji drogowych, o których pozwolenia na budowę stara się nadal usilnie GTC – obserwuję, jak wszystkie Pana decyzje zawieszające postępowania czy negujące wnioski inwestora są uznawane przez Wojewodę za bezpodstawne czy nawet niezgodne z prawem. Pytanie się rodzi – po co Pan to robi? Dlaczego nie chce Pan, aby GTC wybudowało kontynuację np. ul. Herbu Szreniawa do skrzyżowania z Przyczółkową, albo zbudowało tunel wyjazdowy w kierunku Warszawy, czy zmodernizowało dla mieszkańców Wilanowa ul. Branickiego wraz ze skrzyżowaniem z Vogla i z Gieysztora?

Na Pana miejscu zabiegałbym o takiego inwestora i zachęcał go do wytrwałości w zdobywaniu pozwolenia na budowę galerii, dawał mu wszystkie pozwolenia na budowę dróg i tuneli, aby tylko chciał to wszystko sfinansować. Pytam więc, co Dzielnica Wilanów zrobi, by tę sytuację poprawić, i nie dostaję od Pana, ani od radnych odpowiedzi.

Mam również świadomość, że jak nie będzie galerii, to GTC po wzięciu odszkodowania wybuduje tam mieszkania. Będą więc nowi mieszkańcy Wilanowa, którym trzeba będzie zapewnić żłobki, przedszkola, szkoły, przychodnie zdrowia i inne usługi publiczne. A ich kolejne nowe samochody będą rozjeżdżać drogi Wilanowa – te istniejące zatłoczone i te nieistniejące, o które kłóci się Miasto Stołeczne z Polnordem, i których jeszcze długie lata nikt nie wybuduje (a GTC chciało). Jaki ma Pan plan, by zaspokoić te potrzeby, skoro już dzisiaj nie można ich zrealizować dla obecnych mieszkańców?

Bogdan Żmijewski

PS Do galerii prawie nie chodzę. Mam swoje sklepiki i wolę spacerować po parku. Ale szanuję to, że obywatele lubią galerie. Gdyby nie lubili, to nikt by ich nie budował.