piątek, 23 czerwiec 2017 11:09

Śpiewamy „dopóki my żyjemy”!

Napisane przez 
Śpiewamy „dopóki my żyjemy”! Foto: archiwum prywatne zespołu

Z legendarną i pierwszą w Polsce, mieszaną (panie i panowie) grupą wokalną PARTITA, śpiewającą wspólnie w tym samym składzie już 45 lat, jedną z laureatek festiwali opolskich – w tym nagrodzoną główną nagrodą KFPP Opole 73 („Dwa razy dwa”) i uhonorowaną w 2013 roku nagrodą prezesa Zarządu TVP - „Ikona Festiwali Opolskich” spotykam się w foyer mokotowskiej Multimedialnej Biblioteki dla Dzieci i Młodzieży nr XXXI przy ulicy Tynieckiej 40. W przerwie pomiędzy jednym koncertem a drugim, dosłownie w biegu, zamieniamy kilka słów.

„Pytasz mnie co ci dam”, Bądź słoneczny”, „Marzyciele”, „Dwa razy dwa” czy „Wszystko za wszystko”, to tylko niektóre tytuły piosenek z ich repertuaru, które królowały na antenie Polskiego Radia w latach 70-tych minionej epoki. Śpiewała je cała Polska wzdłuż i wszerz. Kiedy zaczynali razem występować, na świecie nie było jeszcze ABBY. A wszystko zaczęło się od Antoniego Kopffa, który nagle objął kierownictwo muzyczne popularnej już wtedy żeńskiej grupy wokalnej „Partita”, działającej przy radiowym „Popołudniu z młodością”. I postanowił nie dość, że zmienić skład formacji na mieszany, to jeszcze radykalnie zmienić jej brzmienie. Trzeba jednak przyznać, że miał szczęście do młodych i obiecujących. Do żeńskiego składu, w którym śpiewała już Anna Pietrzak, Alicja Majewska i Agata Dowhań (zastąpiona potem już na stałe przez Ludmiłę Zamojską) dołączyli panowie – Andrzej Frajndt i Bronisław Kornaus. Każdy z nich przebył swoją indywidualną drogę muzyczną nim „zasilił” skład Partity.

– Jako laureatka nagrody głównej Festiwalu Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze wystąpiłam w programie „Studio 13” śpiewając piosenkę „Szczęścia nie za wiele”. Koleżanka była w ciąży, potrzebny był alt, więc wytypowano akurat mnie. A kiedy ściągnęłam perukę i okazało się, że jestem blondynką, szef „Partity” po prostu oniemiał! – wspomina Ludmiła Zamojska ze śmiechem. Tośka, jak mówią o swoim ówczesnym kierowniku Antonim Kopffie, tak urzekła swoim altem i tym kolorem blond, że od razu zaproponował jej współpracę z „Partitą”.

– To był okres zespołów big-beatowych i ja z takimi występowałem. Pech chciał, a może szczęście (śmiech), że na jednym z przeglądów, w którym braliśmy udział poznałem Tośka Kopffa. W teatrze w Tarnowie śpiewałem w pierwszym polskim musicalu „Gwałtu, co się dzieje” z muzyką Seweryna Krajewskiego, kiedy Tosiek przejął żeński zespół „Partita”, zadzwonił do mnie i zaproponował mi współpracę – opowiada Bronisław Kornaus.

W 1972 roku „Partitę” tworzyli: Anna Pietrzak, Alicja Majewska, Ludmiła Zamojska, Bronisław Kornaus i Andrzej Frajndt. I w tym składzie zaczęli odnosić największe sukcesy. Występy na festiwalach krajowych i międzynarodowych, udział w popularnych programach telewizyjnych, tournee zagraniczne, nagrania radiowe i płytowe. No i lansowali przebój za przebojem.

– Pierwsze programy artystyczne „Partity” były pomysłem Antka Kopffa, któremu zależało, by nie były one typową składanką estradową. Takim przykładem może być program, a właściwie spektakl „Najtrudniejszy pierwszy krok”, w którym występowaliśmy m.in. razem z Anią Jantar i kultowym kabaretem Salon Niezależnych. Antoni Kopff na zmianę z Jarkiem Kukulskim grali na fortepianie. Każda piosenka była zaprogramowana od wyjścia zza kulisy do wejścia na scenę. Przeplatał się tu śpiew z humorem – mówi Anna Pietrzak.

W połowie lat 70-tych pozycja PARTITY na polskim rynku muzycznym była na tyle ugruntowana, że nawet odejście Alicji Majewskiej ani późniejsze zmiany personalne nie miały większego znaczenia.

– Melodyjne piosenki z tekstami trafiającymi do szerokiego kręgu odbiorców, świetne aranże jak na tamte czasy, znakomity kontakt z publicznością – zastanawia się głośno Andrzej Frajndt, pełniący jednocześnie od wielu lat rolę managera Partity, gdy pytam o fenomen ponadczasowej popularności zespołu. – Kiedy mój przyjaciel, kompozytor Juliusz Loranc przekazał mi zaproszenie do żeńskiej Partity od Tośka Kopffa, myślałem, że żartuje i odpowiedziałem, że w sukience śpiewać nie będę. Antoni Kopff jako pierwszy kierownik zespołu wokalnego postanowił wprowadzić głosy męskie do głosów żeńskich. W historii polskich wokalnych, rozrywkowych zespołów muzycznych, głosy mieszane po raz pierwszy zaistniały właśnie w „Particie”.

Ich pierwszym przebojem w tym mieszanym składzie był utwór „Kiedy wiosna buchnie majem”, za który otrzymali wyróżnienie na X KFPP Opole 72. Największą popularność jednak przyniosła im piosenka „Pytasz mnie co ci dam”, która zawojowała krajowe listy przebojów, stała się wizytówką zespołu i evergreenem nr 1 ich repertuaru.

PARTITA to dzisiaj jedyny na polskim rynku estradowym wokalny zespół z „tamtych lat”. A wokaliści, którzy go tworzą, mimo upływu czasu wciąż są w znakomitej formie i z powodzeniem dalej podtrzymują dobre tradycje wielogłosowej sztuki wokalno estradowej, biorąc udział w wielu artystycznych przedsięwzięciach i to nie tylko w kraju.

– Kochamy śpiewać i razem występować! Śpiewamy „dopóki my żyjemy” i… jeszcze jeden dzień dłużej! – mówią zgodnie, zapraszając na swoją stronę internetową www.partita.pl

Wysłuchała: Anna Tomasik