piątek, 14 kwiecień 2017 09:11

Siatkarze z Woli wicemistrzami Polski!

Napisane przez  Marcin Kalicki

Od środy, 5 kwietnia, do niedzieli, 9 kwietnia rozgrywany był w Kętrzynie turniej finałowy Mistrzostw Polski Juniorów w siatkówce. Do najlepszej ósemki w kraju awansowały dwie stołeczne drużyny: KS Metro oraz UMKS MOS Wola.

Drużyna z Ursynowa trafiła w grupie A na silne zespoły Jastrzębskiego Węgla i ZAKSY Kędzierzyn-Koźle oraz Wifamę Łódź. Dobrze dysponowani rywale nie dali rozwinąć skrzydeł warszawianom. KS Metro przegrało wszystkie mecze 0:3 i w sobotę zagrało ze Skrą Bełchatów o siódme miejsce. Siatkarze z Ursynowa walczyli do końca. Musieli jednak uznać wyższość swoich przeciwników, którzy ostatecznie pokonali stołeczną ekipę 3:1.

Zgoła odmiennie radził sobie drugi warszawski klub – UMKS MOS Wola. W bardzo trudnej grupie B kolejno wygrywał ze swoimi rywalami: 3:0 ze Skrą Bełchatów i 3:1 z Treflem Gdańsk. Mając zapewniony awans do półfinałów trener MOS-u, Konrad Cop, dał odpocząć w trzecim meczu podstawowym zawodnikom. Zmiennicy nie zawiedli, zagrali poprawny mecz, ale nie wytrzymali presji w końcówkach setów. Partie kolejno kończyły się wynikami: 25:20, 25:22 oraz 25:22 i to broniący tytułu siatkarze AKS V LO Resovii Rzeszów okazali się lepsi.

Na drodze do finału zawodnikom z Warszawy stanęła ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, zwycięzca wszystkich trzech spotkań w grupie A, drużyna z którą UMKS MOS miał już okazję zmierzyć się w turnieju półfinałowym, kiedy to w Warszawie stołeczna ekipa pokonała gości 3:1. Pomimo stresu związanego z rangą turnieju zawodnicy grający na co dzień przy ul. Rogalińskiej po raz kolejny pokazali wielką klasę. W czterosetowym meczu siatkarze z Woli przegrali tylko jedną partię, która zakończyła się historycznym wynikiem 38:40. Dzięki wygranej zawodnicy z Warszawy zapewnili sobie miejsce medalowe.

Niedzielny finał to piąte spotkanie dla każdej z drużyn w przeciągu pięciu dni. Zmęczenie zatem dawało o sobie już znać. Mimo to siatkarze Jastrzębskiego Węgla i UMKS MOS Wola po raz kolejny pokazali, że zasłużenie to właśnie te drużyny występują w finale.

Pierwsza partia, bardzo wyrównana zakończyła się po grze na przewagi zwycięstwem warszawian, co wywołało złość u przeciwników. Widać to było w drugim secie, gdzie akcję po akcji wygrywała drużyna ze Śląska. Ostatecznie ta część meczu po bardzo krótkiej grze skończyła się wynikiem 25:15. Gdy wszyscy spodziewali się, że to zespół z Warszawy jest w dołku, a ekipa z Jastrzębia-Zdroju na fali łatwo wygranego seta odniesie szybkie zwycięstwo, okazało się coś zupełnie innego. Podrażnieni siatkarze MOS-u nie tylko wygrali trzecią partię, ale wręcz zdominowali ją całkowicie. Ponad czterystu kibiców w Kętrzynie zastanawiało się czy zawodnikom ze Śląska uda się przekroczyć dziesięć punktów. Znakomita gra Adriana Kacperkiewicza, Mateusza Rećko i Wiktora Siewierskiego pozwoliła na komfortową sytuację. Partia ta zakończyła się ku uciesze stołecznych fanów wynikiem 25:13.

Bardzo przewrotny był set czwarty, w którym najpierw prowadzili warszawianie, później Ślązacy, następnie ponownie siatkarze UMKS MOS Wola, by ostatecznie z wygranej mogli cieszyć się młodzi zawodnicy Jastrzębskiego Węgla. Do rozstrzygnięcia spotkania potrzebny był zatem tie-break. Niesiona na fali zwycięstwa w poprzednim secie ekipa ze Śląska pokonała warszawian 15:9, a w całym meczu 3:2 sięgając po Mistrzostwo Polski.

– Na turniej jechaliśmy po złoty medal. To był nasz cel. W fazie grupowej wszystko ułożyło się po naszej myśli, prezentowaliśmy dobry poziom gry. W półfinale trafiliśmy na ZAKSĘ. Główną rolę w tym meczu odegrały emocje. Wygraliśmy, bo pierwsi je opanowaliśmy. Finał był bardzo wyrównany, pięć setów dobrze o tym świadczy. Jastrzębie wygrało tym, że w kluczowych momentach nie zwolniło ręki na zagrywce i w ataku, a nam pod koniec już trochę brakowało sił. Daliśmy z siebie wszystko, trzeba uszanować srebrny medal, bo to też nie jest zły wynik, chociaż liczyliśmy na więcej – powiedział po finałowym meczu Wiktor Siewierski, kapitan wolskiej drużyny.

Antoni Milczarski, libero wolan dodał: – Myślę, że jest to nasz duży sukces, mimo iż jest niedosyt po przegranym finale. Zagraliśmy bardzo dobry turniej i z perspektywy czasu będziemy zadowoleni z tego co osiągnęliśmy. Niestety taki jest sport, ktoś musi przegrać, a my to odczuliśmy na własnej skórze. Myślę, że cały turniej każdy zagrał na sto procent, a może nawet i sto dziesięć procent swoich możliwości. Dziękuję chłopakom za ten sezon i życzę im powodzenia na dalszej drodze sportowej.

Srebro wywalczone w Kętrzynie jest już 34 medalem w historii MOS Wola Warszawa w rozgrywkach krajowych. Dodatkowo dwóch zawodników stołecznego klubu zostało wyróżnionych nagrodami indywidualnymi: Rafał Prokopczuk został najlepszym rozgrywającym, a Wiktor Siewierski najlepszym zagrywającym.

Marcin Kalicki

 

Blowjob