poniedziałek, 15 maj 2017 15:17

Awans do II ligi

Napisane przez  Marcin Kalicki

Reaktywowana drużyna KS Warszawianka wywalczyła na 90-lecie klubu awans do II ligi rozgrywek piłki ręcznej mężczyzn. Zawodnicy z Mokotowa chcieliby nawiązać do najlepszych czasów stołecznej ekipy, która kilkukrotnie zdobywała medale Mistrzostw Polski oraz Puchar Polski. W swoim pierwszym sezonie po wznowieniu działalności szczypiorniści Warszawianki zrobili ku temu pierwszy krok: z dziesięciu spotkań dziewięć wygrali, a jedno z nich zakończyło się remisem.

29 kwietnia piłkarze ręczni z Warszawy zagrali ostatni w tym sezonie mecz z MUKS Czarnymi Regimin. Znakomity doping kibiców w hali przy ul. Piaseczyńskiej poniósł stołecznych szczypiornistów do zwycięstwa. Po pierwszej połowie gospodarze prowadzili z trzecią drużyną ligi 18:14. W kolejnych minutach było jeszcze lepiej. Kilka dobrych akcji w obronie połączonych ze skuteczną grą w ataku pozwoliły Warszawiance na systematyczne powiększanie swojej przewagi. Zespół z Mokotowa wygrywał kolejno m.in. 20:15, 22:17 czy 30:22. W końcowej fazie spotkania trener gospodarzy pozwolił sobie na rotację w składzie dając szansę młodym piłkarzom. Mniej doświadczeni gracze stracili część wypracowanej przewagi przez kolegów, ale nie dali sobie wydrzeć wygranej. Ostatecznie KS Warszawianka pokonała MUKS Czarnych Regimin 34:30.

Zadowoleni po meczu byli zarówno kibice, jak i zawodnicy warszawskiego zespołu, którzy pokusili się o skomentowanie ostatniego występu oraz całego sezonu.

– Mecz z Regiminem mieliśmy pod kontrolą przez 60 minut. To młoda drużyna, grała bardzo ambitnie i szczególnie w pierwszej połowie mocno się nam postawili i ciężko było odskoczyć, ale w drugiej połowie już nam się to udało. Przewaga wynosiła już dziesięć bramek. W końcówce trener dał szansę juniorom i Regimin trochę nadrobił wynik, ale ogólnie zwycięstwo nie było zagrożone ani przez chwilę – powiedział Bartosz Troński. - Jeśli chodzi o cały sezon, to muszę przyznać, że wszyscy traktowaliśmy go przejściowo. W składzie mieliśmy zawodników z doświadczeniem pierwszoligowym i cały ten sezon był dla nas takim poligonem doświadczalnym. Dużo szans dostali juniorzy, mam nadzieję, że to zaprocentuje w następnym roku. Czekamy na informację z klubu, bo sporo zależy od kwestii organizacyjnych, ale taki klub jak Warszawianka zasługuje na rozgrywki dużo poważniejsze niż trzecia liga i mam nadzieje, że w drugiej lidze też nie spędzimy więcej niż dwa lata.

– Drużyna Czarnych Regimin w pierwszej połowie meczu zawiesiła wysoko poprzeczkę. Nasza obrona nie funkcjonowała tak jak powinna. Dużo rzutów oddanych z rozegrań znalazło drogę do naszej bramki. Pomimo tego, że warunkami fizycznymi przewyższaliśmy naszych przeciwników do końca pierwszej połowy nie udało nam się poprawić gry w obronie, za to staliśmy się bardziej skuteczni w ataku i wypracowane sytuacje pozwoliły na objęcie minimalnego prowadzenia – stwierdził Karol Juszczyk. - Po męskiej rozmowie w szatni wyszliśmy skupieni na drugą połowę. Gra przez 10-15 minut drugiej części meczu była wyrównana, następnie wróciliśmy do składu osobowego, który rozpoczynał mecz. Uporządkowaliśmy obronę i wyprowadziliśmy kilka skutecznych kontr. Zdobyliśmy trzy szybkie, łatwe gole rzucając do pustej bramki. Rywal w osłabieniu zdjął bramkarza. W ostatnich minutach meczu nasza przewaga wynosiła aż dziesięć bramek i swoją szansę otrzymali młodsi zawodnicy. Bardzo dziękuję kolegom z drużyny za zaangażowanie we wszystkich meczach. Moim zdaniem jest to drużyna z przyszłością, w której jest wielu utalentowanych zawodników młodego pokolenia. Jednak druga liga jest to już inny poziom rozgrywek, dlatego w przyszłym sezonie czeka nas wiele pracy. Nasza drużyna jest w większości złożona z bardzo młodych zawodników, którzy potrzebują ogarnia i czasu.

O krótkie podsumowanie sezonu pokusili się także młodzi zawodnicy Warszawianki.

– Jeżeli chodzi o sezon, to przebiegł on jak najbardziej po naszej myśli. Dla mnie, jako juniora, trenowanie i granie ze starszymi i bardziej doświadczonymi zawodnikami, którzy tworzyli świetną atmosferę w szatni, jest naprawdę wspaniałym doświadczeniem – zakomunikował Jan Ulatowki.

Podobnie twierdził Marcin Cybulski. – O całym sezonie mogę powiedzieć tyle, że na początku nie wiedziałem, jak to ma wyglądać. My po 17-18 lat oraz seniorzy kontra drużyny z dużym doświadczeniem. Na szczęście szybko się zgraliśmy z seniorami. Trenerzy ciężko z nami pracowali, aby wszystko ułożyć. Pomagali im przy tym nasi starsi koledzy i udało się. Zdobyliśmy awans i w przyszłym roku też damy z siebie wszystko, aby awansować.

Zawodnicy Warszawianki liczą, że w najbliższych latach uda im się ponownie zawitać na najlepszych ligowych parkietach w Polsce. 

Marcin Kalicki