poniedziałek, 20 maja

Moim przełożonym są mieszkańcy Ursynowa

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Rozmowa z Antonim Pomianowskim, wiceburmistrzem Dzielnicy Ursynów, prezesem Inicjatywy Mieszkańców Ursynowa

Panie Burmistrzu, koniec kadencji to czas podsumowań. Jakie były te cztery lata dla Ursynowa?

To był bardzo dobry czas dla naszej dzielnicy. Przede wszystkim udało się ruszyć z czymś, co wydawało się niewykonalne, czyli z budową Szpitala Południowego. Ten szpital był obiecywany mieszkańcom Ursynowa od kilku dekad, a dziś możemy już obserwować jak jego bryła nabiera ostatecznego kształtu. Uruchomienie tego szpitala to wielkie zadanie na przyszły rok, trzeba dopilnować, aby obyło się bez niepotrzebnych opóźnień. I trzeba wywalczyć z NFZ kontrakt na oddział pediatrii w tym szpitalu!

Ostatnie cztery lata to także szereg innych inwestycji, w szczególności oświatowych. Wśród nich można wymienić chociażby rozbudowę Szkoły Podstawowej (SP) nr 323 przy ul. Hirszfelda, SP 303 przy Koncertowej, rozbudowę stołówki w SP 340 przy ul. Lokajskiego czy też budowę świetlicy w SP 343 przy Kopcińskiego. Trzeba też powiedzieć, że to właśnie w tej kadencji został uruchomiony pierwszy dzielnicowy ośrodek kultury przy ul. Kajakowej oraz ruszyła budowa domu kultury na tyłach Urzędu Dzielnicy. To wszystko są twarde, realne inwestycje – nie puste obietnice czy przerzucanie się papierami. Każdy mieszkaniec Ursynowa może na własne rzeczy zobaczyć ile się w naszej dzielnicy dzieje.

A co z przedszkolami i żłobkami? Deficyt miejsc w tych placówkach to ogromna bolączka Ursynowa.

To prawda. Choć Ursynów ma już ponad czterdzieści lat, to wciąż jest dzielnicą młodą i dynamiczną, a jednocześnie wciąż zbiera żniwo nieodpowiedzialnego planowania w przeszłości. Niestety dziś jest z tym ogromny problem, bo nie tylko brakuje żłobków, ale także brakuje gruntów, na którym mogłyby stanąć. Jednak mimo tego udało się ruszyć z budową nowej placówki przy ul. Cynamonowej, a niebawem powinien zostać rozstrzygnięty przetarg na budowę kolejnego żłobka na osiedlu Kazury. To jednak za mało, więc zacząłem poszukiwania jeszcze jednej, adekwatnej lokalizacji. Mam kilka pomysłów i jestem przekonany, że któryś z nich uda się zrealizować.

W przedszkolach sytuacja nie jest aż tak dramatyczna, jak w żłobkach, ale oczywiście jest też sporo do nadrobienia. Na szczęście jest już podpisana umowa na budowę nowego przedszkola przy ul. Tanecznej, która niebawem powinna ruszyć – obecnie trwają prace projektowe. Również Kabaty zostaną wkrótce odciążone, gdy powstanie kompleks oświatowy (podstawówka i przedszkole) przy ul. Zaruby – są już zapewnione środki na ten cel. Ten rejon może być niestety przykładem dla studentów architektury, jakie są skutki nieodpowiedzialnego podejścia do planowania przestrzennego.

Biorąc to wszystko pod uwagę mogę śmiało zadeklarować, że w przyszłej kadencji stworzymy tysiąc nowych miejsc w żłobkach i przedszkolach!

Nie wszystko idzie jak z płatka. Choć udało się otworzyć pierwsze połączenie z Wilanowem czyli ul. Rosnowskiego, to wciąż nie jeżdżą nią autobusy, a modernizacja dojazdu do niej czyli ul. Relaksowej utknęła na dobre. Dlaczego?

To jest niestety efekt niezwykle haniebnego partyjniactwa ze strony Wojewody Mazowieckiego. Przypomnę, że inwestycja ta została wstrzymana  przez niego na mocy decyzji unieważniającej pozwolenie na budowę. Z jakiego powodu? Na przykład z takiego, że w pozwoleniu było sformułowanie „budowa ulicy” a zdaniem Wojewody powinna być „budowa drogi”. Oczywiście możemy się tylko domyślać, prawdziwego powodu tej decyzji, ale jeśli tylko zobaczymy przynależność partyjną wojewody i prezydenta miasta, to sprawa stanie się jasna. Tak właśnie funkcjonują partie polityczne w samorządzie – kosztem mieszkańców uprawiają swoje wojny podjazdowe. Ja się nie zgadzam na taki sposób działania, reprezentuję lokalne, bezpartyjne stowarzyszenie i nie chcę aby mieszkańcy Ursynowa byli wciągani w te paskudną wojnę polsko-polską. Partiom politycznym mówię: idźcie na Wiejską, dajcie spokój Ursynowowi!

Reprezentuje Pan lokalny komitet, Inicjatywę Mieszkańców Ursynowa (IMU). Jak Pan przekona mieszkańców, żeby poparli takie właśnie komitety, a nie partie polityczne?

Od lat, wraz z całą drużyną IMU przekonujemy mieszkańców swoją aktywnością. Żadne obietnice nie będą tak wiarygodne, jak realne i skuteczne działania. Nasi członkowie to po prostu zaangażowani sąsiedzi z Ursynowa, którzy postanowili wziąć losy swojej dzielnicy we własne ręce. Są wśród nas honorowi krwiodawcy, osoby aktywne na forach spółdzielczych czy też po prostu lokalni aktywiści. Wszystkich łączy troska o Ursynów i chęć stworzenia z niego jeszcze lepszego i bardziej przyjaznego miejsca do życia.

To, co odróżnia nas od partii politycznych, to pełna niezależność. Moim jedynym przełożonym są mieszkańcy Ursynowa i to właśnie głos mieszkańców jest dla mnie najważniejszy. Choć nie odbieram niektórym partyjnym radnym realnego zaangażowania, to niestety zawsze na końcu mają swojego partyjnego bossa, którego muszą słuchać. Zazwyczaj ten boss siedzi w Sejmie i ma w głębokim poważaniu sprawy lokalne. Dla niego liczy się wyłącznie wygrana ze znienawidzonym przeciwnikiem z drugiej partii.

Pełni Pan funkcję przez niespełna rok. Opozycja twierdziła, że w tak krótkim czasie przed wyborami niewiele się da zrobić. Mieli rację?

Cóż, to ocenią mieszkańcy już niebawem, choć przyznam że osoby, które twierdzą, że przez rok nic się nie da zrobić dają niezbyt dobre świadectwo swoich kompetencji. Ja angażowałem się w sprawy Ursynowa od dawna, jeszcze przed objęciem funkcji zastępcy burmistrza. W tym czasie udało mi się chociażby rozpocząć proces doświetlania przejść dla pieszych w naszej dzielnicy czy też doprowadzić do stworzenia sportowej polanki przy ul. Raabego.

Jeśli chodzi o sam czas pełnienia funkcji w Zarządzie Dzielnicy, to najbardziej dumny jestem z tego, że udało mi się wywalczyć środki na budowę hali szermierczej przy SP 340 przy ul. Lokajskiego. Od wielu lat w tej szkole funkcjonuje klub oraz klasy szermiercze, których wychowankowie osiągali później sukcesy na poziomie ogólnopolskim, a nawet międzynarodowym. Teraz będą mieli porządną przestrzeń do ćwiczeń, co mam nadzieję przyczyni się do kolejnych sukcesów. Mamy już koncepcję budowlaną, obecnie trwają prace nad projektem, a budowa jest zaplanowana na przyszły rok. Jako że odpowiadam za sport w naszej dzielnicy, ten temat jest mi szczególnie bliski.

Dziękuję za rozmowę.

Udostępnij

About Author