piątek, Grudzień 6

Bezpartyjni na Mokotowie funkcjonują

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Po roku od wyborów samorządowych na Mokotowie funkcjonuje kilkudziesięcioosobowa organizacja Bezpartyjnych Samorządowców. W 2018 r., jako ludzie niezależni w swych poglądach od partii, rozmawiali z setkami mieszkańców Mokotowa o ich potrzebach. Plon tych rozmów został opublikowany przez „Południe”. Teraz przygotowują nowe inicjatywy oraz domagają się by samorząd wypełniał swoje obowiązki poprzez spełnianie słusznych oczekiwań mieszkańców.

Obrady Rady Dzielnicy Mokotów są już transmitowane w internecie bo tego wymaga ustawa. Przepisy obowiązywały od stycznia 2018 r. ale nie były realizowane. Nie obchodziło to

W trakcie realizacji jest przedłużenie ul. Woronicza do al. Żwirki i Wigury.

Rozpoczął się proces przekształcenie użytkowania wieczystego nieruchomości wykorzystywanych na cele mieszkaniowe we własność z  bonifikatą. Duża w tym zasługa jednego z bezpartyjnych mokotowian, który przekonał Ministra do nowelizacji ustawy ku pożytkowi spółdzielców.

Bezpartyjni wskazywali na potrzebę zmian statutowych by zachęcać mieszkańców do tworzenia rad osiedli – jednostek pomocniczych samorządu dzielnicy, przyznanie im szerszych, nie fasadowych kompetencji. Radni PiS i PO podjęli działania przeciwstawne. Po co im włączanie mieszkańców do współudziału w podejmowaniu decyzji. Partie udowodniły więc, że nie rozumieją czym jest demokracja.

Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy swój program dotyczący żłobków wzbogacił o postulaty Bezpartyjnych Samorządowców. Jeśli oczekujemy, by było więcej dzieci, to trzeba się nimi zająć i pomóc rodzicom. Wtedy będzie więcej rąk do pracy, których brakuje. Zamiast budowy 50 żłobków każdy po 10-12 mln, czyli za 500-650 mln zł, które będą za 4-5 lat, Bezpartyjni zaproponowali system, który spowoduje, że powstaną tanie żłobki i przedszkola prywatne. Postulowali wprowadzenie bonu żłobkowego i wzrost dotacji do przedszkoli do 1200 zł. Bezpartyjni w szczególności opowiedzieli się za promowaniem i dotowaniem prywatnych i komunalnych mini przedszkoli i żłobki do 5 dzieci prowadzone przez opiekunów dziecięcych w małych lokalach gminnych lub prywatnych. To tanie i szybkie, bo mało lub bezinwestycyjne rozwiązanie braku miejsc w przedszkolach i żłobkach, szczególnie na nowych osiedlach. Niedopuszczalne jest, by żłobki i przedszkola dyżurowały w wakacje tylko przez 2 tygodnie. Pracujący rodzice nie wiedzą, co w wakacje zrobić z dziećmi.

Oryginalnym pomysłem Bezpartyjnych Samorządowców jest budowa parkingów aglomeracyjnych umożliwiających przesiadkę do komunikacji publicznej. Parkingi należy lokować przed wjazdem do Warszawy przy stacjach kolejowych, przystankach autobusowych, węzłach drogowych. Budowa parkingów na gruncie, poza miastem jest znacznie tańsza co pozwala na realizację programu w znaczącej skali. Idzie o to by do miasta wjeżdżało o 200 tys. pojazdów mniej. Wpłynie to korzystnie na jakość powietrza i będzie przeciwstawne do powstawaniu korków komunikacyjnych w mieście.

Planowana jest budowa 19 parkingów przesiadkowych dla 1400 samochodów w Warszawie oraz w Błoniu, Grodzisku Mazowieckim, Jabłonnie, Michałowicach, Milanówku, Piasecznie, Piastowie, Pruszkowie, Radzyminie, Sulejówku, Wieliszewie, Wołominie i Żyrardowie. Właśnie wybrano parking przy przystanku kolejowym Warszawa-Jeziorki do dofinansowania w ramach instrumentu Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych Warszawskiego Obszaru Funkcjonalnego, uwzględnionym w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Dobry jest taki początek, ale konieczne jest działanie w znacznie większej skali.

Wiele postulatów wyborców nie zostało podjętych. Będziemy o nie upominać się.

Bezpartyjni Samorządowcy Mokotów

Na zdjęciu: Miejsce, na którym wciąż brak ratusza dla Dzielnicy Mokotów

Udostępnij

About Author