piątek, Maj 29

40 lat temu odeszła Anna Jantar

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Było słoneczne przedpołudnie 14 marca 1980, gdy lecący z Nowego Jorku samolot rejsowy  PLL LOT Ił-62 „Mikołaj Kopernik”, rozbił się w pobliżu warszawskiego lotniska „Okęcie”. Zabrakło 15 sekund, by doleciał do pierwszego pasa startowego… Na pokładzie znajdowało się 10 członków załogi oraz 77 pasażerów, w tym reprezentacja pięściarzy USA i powracająca z trzymiesięcznego tournee Anna Jantar. Na lotnisku czekała na nią z bukietem frezji czteroletnia wówczas córeczka, Natalia…

Miała zaledwie 29 lat. Jej kariera dopiero nabierała rozmachu. Dyskografia powiększała się o kolejne single i pocztówki dźwiękowe, kasetę „Wifonu”, płyty długogrające. Na swoim koncie miała setki wylansowanych przebojów oraz prestiżowe nagrody i wyróżnienia „wyśpiewane” na krajowych i zagranicznych festiwalach piosenki. Gdyby żyła za kilka miesięcy by świętowała swoje 70.urodziny.

40 lat to sporo czasu, by zapomnieć o niejednym artyście. Okazuje się jednak, że nie ma w Polsce drugiej Piosenkarki tak kochanej i uwielbianej jak Ona. Jej dźwięczny i metaliczny głos jeszcze dzisiaj powoduje u mnie drgnienie serca. Jest idolem kolejnych pokoleń, które zachwycają się jej wokalnym kunsztem. Bo interpretacja piosenek, które śpiewała była na najwyższym poziomie. Niewielu dzisiaj młodych artystów potrafi z taką ekspresją i z takim wyczuciem śpiewać. Samym utworom również nie można nic zarzucić. Niektóre nagrywane przed ponad pięćdziesięcioma laty i zupełnie inną techniką aniżeli dzisiaj (wszak nie było wtedy komputerów i świat cybernetyki był nam zupełnie obcy) brzmią wciąż nowocześnie i… bardzo współcześnie. Niewątpliwie zasługa to znakomitych autorów tekstów i kompozytorów czy aranżerów, ale i samej wykonawczyni, która z wdziękiem lansowała kolejne przeboje.

Uroda, wdzięk, ogromna muzykalność i talent poparty pracą. W realiach PRL-owskiej epoki sukcesu lat 70-tych skazana była… na sukces.

    Kopalnią wiedzy o jej artystycznej działalności jest oficjalna strona internetowa oraz blogi i liczne fora jej sympatyków na FB, a także E-Muzeum, prowadzone przez Dominikę Plutkę.

I chociaż bibliografia związana z nazwiskiem Bursztynowej Dziewczyny jest imponująco bogata to wciąż nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: w czym tkwi fenomen jej ponadczasowej popularności? Powstało też studium socjologiczne „Anna Jantar. Ikona z przypadku?” Rafała Podrazy, które wśród fanów nieżyjącej artystki wywołało ogromne wzburzenie i skrajnie negatywne emocje. Książkę najchętniej by wycofali z obiegu i umieścili na liście zakazanych, zaś jej autora spalili na przysłowiowym stosie.

Co i jak by śpiewała? Ile płyt dopisałaby do swojej dyskografii? Czy jej kolejne piosenki byłyby przebojami? Czy wciąż byłaby artystką „na topie”? Trudno dzisiaj jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania i stwierdzić, w jakim ostatecznie kierunku muzycznym by podryfowała. Znakomicie sprawdzała się zarówno w utworach „lekkich, łatwych i przyjemnych”, jak i o znacznie trudniejszej linii melodycznej. Na szczególną uwagę zasługują również piosenki nagrane przez nią w języku angielskim: „Let me stay”, „My baby waits for rainy days”, „Stay with your wife”, „Hopelessly devoted to you” czy „You’re the One that I Want”. Te dwie ostatnie śpiewane w oryginale przez Oliwię Newton-John i Johna Travoltę w słynnym amerykańskim musicalu „Grease” znalazły się na tonpessowskim singlu Jantar. Co ciekawe, piosenkę „You’re the One that I Want” artystka zaśpiewała w duecie ze znanym wokalistą jazzowym Stanisławem Sojką, a krytycy muzyczni  uznali, że… „kopia jest lepsza od oryginału” (!).

Śpiewała „Co ja w tobie widziałam?” i „Mój każdy dzień jest twoim dniem”. I „Nim nastanie dzień” ciebie tylko „Chcę kochać”, bo jesteś „Mój, tylko mój”, chociaż „Jeszcze nie wiem jaki jesteś”. Przekonywała „Ja nie jestem taka pierwsza lepsza Anna”, bo  mam „Układ z życiem”, ale i tak „Nic nie może wiecznie trwać”. Z treści jej piosenek można by ułożyć niejeden kobiecy życiorys.

W ostatnim okresie działalności artystycznej zmieniła swoje emploi i próbowała śpiewać na „rockową nutę”. Na estradzie występowała z zespołami rockowymi: PERFECT i BUDKA SUFLERA. Owocem tej współpracy były przeboje „Tak dobrze mi w białym”, „Do żony wróć” i „Nic nie może wiecznie trwać”, które znalazły się na jej ostatnim tonpressowskim albumie zatytułowanym po prostu „Anna Jantar”. Była pierwszą polską piosenkarką, która przełamała obowiązujące kanony, że artystka „popowa”, odtwórczyni przebojów, nie powinna, wręcz nie ma prawa, śpiewać utworów ambitnych, dynamicznych i ekspresyjnych z elementami rocka.

Kiedy 27 grudnia 1979 roku wyjeżdżała na trzymiesięczne koncerty do chicagowskich i nowojorskich klubów polonijnych, mówiono, że po powrocie zamierza zmienić swoje życie o 180 stopni…

Termin jej powrotu kilkakrotnie ulegał zmianie. Tęskniła za najbliższymi, zwłaszcza za czteroletnią córeczką. Miała wrócić najpierw 22 marca, potem 16. W ostatniej chwili udało jej się zarezerwować bilet na lot dwa dni wcześniejszy.

Jej tragiczna śmierć 14 marca 1980 roku w katastrofie lotniczej na warszawskim Okęciu stała się pożywką dla złaknionych skandali i żerujących na cudzym nieszczęściu. W świecie plotkarskim zawrzało. Pojawiły się sensacyjne „fakty”: nie zginęła w wypadku samolotowym tylko została porwana przez zakochanego w niej bogatego szejka arabskiego, że zakochała się w jednym ze znanych muzyków, że leciała na sprawę rozwodową z mężem…

Jarosław Kukulski długo nie mógł otrząsnąć się po stracie żony. Jego nowe kompozycje nie były już tak radosne jak kiedyś. Bezsilność wobec wyroków losu, przygnębienie, smutek i żal – wszystko to sprawiło, że zaczął pisać piosenki dedykowane swojej wielkiej miłości: „Wracaj z daleka”, „To tylko zwykły liść”, „Muzyka twoje imię ma”, „Anna już nie mieszka tu”, „Już nie obejrzę się”.

I my nie zapomnieliśmy. Wciąż pamiętamy Piosenkarkę i Jej przeboje, które nadal są dla nas ukojeniem, niczym balsam w chwilach smutku i zwątpienia. Bo choć Anna już nie mieszka tu – wciąż jest z nami dzięki swoim piosenkom.

Anna Tomasik

Foto ze zbiorów prywatnych autorki

Piosenki Anny Jantar można obejrzeć/wysłuchać na youtube

https://www.youtube.com/watch?v=8xUMGT0HxmE

https://www.youtube.com/watch?v=27LmXZDMiqI

https://www.youtube.com/watch?v=6g6girtRYg8

https://www.youtube.com/watch?v=zmhwSTAoMcg

https://www.youtube.com/watch?v=V0nh_Mtm36c

https://www.youtube.com/watch?v=7hxZxfRn1PY

https://www.youtube.com/watch?v=IkX6VhTo8Ac

 

Udostępnij

About Author