poniedziałek, 15 lipca

Oda wyborcza

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Każdy kandydat chce zabłysnąć

Partyjni myślą jak kit wcisnąć

Naobiecywać i omamić

Tak by kontrkandydatów „zabić”

Obywateli oczarować

I obietnic nigdy nie dochować

Nie ważne bowiem są realia

Robią z wyborów bachanalia

Jednym ogrody chcą dać i parki

Innym pałace i podarki

Do tego ulgi, bonifikaty

Oraz wyprzedaż mienia na raty

Darmo bilety i duże dotacje

Byle utrzymać tę partiokrację

Na ustach mając wciąż demokrację

Rozdawać premie i synekury

Być w świetle kamer i prezesury

Bo to, co ich podnieca

To wcale nie jest praca

Lecz sama gra o władzę

Bez tego mają kaca

Więc można kłamać cacy

Byle utrzymać się przy władzy

Mówią, że metro będzie w każdej dzielnicy

Boiska też będą, lecz chyba na ulicy

Dzieci wyniańczą ci pośrednicy,

różne gendery i seksprawnicy

Za żłobek więc posłuży ci babcia

Za rekreację bieg w domu w kapciach

Za lekcję kultury od żony bury

Że uwierzyłeś w polityczne bzdury

Posłuchaj więc rozumu swego

I Bezpartyjnym zostań Kolego!

Bogdan Żmijewski

Udostępnij

About Author