wtorek, 16 czerwca

Raz zdobytej władzy nie oddamy

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Raz zdobytej władzy nie oddamy

Poniedziałek, 8 czerwca, godzina 19:58. Do biura SMB Imielin wchodzą ursynowscy radni: Antoni Pomianowski i Maciej Antosiuk ze stowarzyszenia Projekt Ursynów. Antoni Pomianowski zwraca się do dziennikarza: „Aaaaa, witam naczelnego hejtera”.

Klapa formalna

Na salę nr 22 wchodzą zainteresowani mieszkańcy. Obecni są członkowie Zarządu. Ewa Michalik–Kardaś, wiceprzewodnicząca Rady Nadzorczej próbuje otworzyć zebranie. Spośród 15 osób pełnego składu cztery są zawieszone na skutek tzw. zabezpieczenia, w tym były przewodniczący Rady Antoni Pomianowski albowiem otrzymał dokument stwierdzający, że jest członkiem Wspólnoty Mieszkańców „Dereniowa 10”. Zabezpieczenie jest postanowieniem sądu o zawieszeniu wykonania uchwał Walnego Zgromadzenia dotyczącego wyboru czterech osób. Dwie osoby z rady nie przyszły. Prezes oświadczył, że kolejne dwie osoby nie są członkami Rady ponieważ dzisiaj mieszkańcy Dereniowej 2-2a i Dereniowej 2b-c zostali poinformowani, że w związku z wyodrębnieniem ostatniego lokalu w tej nieruchomości stali się członkami Wspólnoty Mieszkaniowej. Zainteresowany zaskoczony. Prezes zaprasza do obejrzenia dokumentu i potwierdzenia tej wiadomości. Ten się wzbrania. Wiceprzewodnicząca rozstrzyga „Mam takie uprawnienie i twierdzę, że są członkami Rady”. Z formalnego punktu widzenia obecnych jest siedmioro członków Rady ale według wiceprzewodniczącej jest dziewięcioro.

8 czerwca o godz. 17:31 wiceprzewodnicząca oraz pozostali członkowie Rady Nadzorczej otrzymali e-mail wysłany przez prezesa Spółdzielni: „… w nieruchomościach ul. Dereniowa 2-2a oraz ul. Dereniowa 2B-C doszło do wyodrębnienia ostatnich lokali. W związku z tym nieruchomości te przechodzą spod rządów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych pod przepisy ustawy o własności lokali. Konsekwencja tego jest również utrata członkostwa w naszej spółdzielni z mocy prawa w przypadku osób, które nie posiadają tytułów prawnych do innych lokali w Spółdzielni. W przypadku dwóch członków rady Nadzorczej: Pani Agnieszki Michalskiej oraz Pana Łukasza Mazura tak się właśnie stało. Osoby te zostały poinformowane o sytuacji. Konsekwencją utraty członkostwa jest wygaśniecie z mocy prawa mandatów członków rady Nadzorczej i konieczność zorganizowania wyborów uzupełniających. W związku z powyższym aktualnie rada nadzorcza liczy 9 aktywnych członków.”

Zebrani zostają poinformowani przez prezesa, że posiedzenie nie zostało zwołane zgodnie z procedurą. Zawiadomienia zostały wysłane zbyt późno by można było przyjąć poniedziałek jako dzień narady. Ponadto wysyłka zawiadomień e-mailem w trakcie dni świątecznych spowodowała, że zainteresowani nie mogli poznać porządku obrad i projektów uchwał. Zawiadomienie o posiedzeniu nie pojawiło się na stronie internetowej Spółdzielni co oznacza kłopot z jawnością.

Zostaje przyjęty porządek obrad bez przeczytania punktów tego porządku. Maciej Mackiewicz, który jest radnym dzielnicy z klubu „Projekt Ursynów”, wnioskuje o przełożenie punktu nr 2 o nieznanej treści na czas późniejszy, bo ktoś z nieobecnych może jeszcze przyjść.

Wiceprzewodnicząca prosi prezesa o sprawdzenie, kto na sali nie jest członkiem Spółdzielni. „Państwo jesteście gospodarzami zebrania” – ten odpowiada. Informuje, że jest obecny aby czuwać nad stroną prawną. Na sali znajduje się czterech byłych członków Spółdzielni, dziennikarz i pełnomocnik prawny nieobecnej dziś członkini Rady, Teresy Jurczyńskiej-Owczarek albowiem ten skład Rady chce zawiesić jej udział w Radzie. Wstaje dziennikarz i oświadcza, że działa w interesie publicznym, nie uczestniczy w posiedzeniu lecz przysłuchuje się. Pokazuje wiceprzewodniczącej i prezesowi Międzynarodowa Kartę Dziennikarską. Zwraca się do Zarządu „Czy mogę przebywać teraz w tym budynku”. Tak odpowiada prezes. „Czy mogę przebywać w tym pomieszczeniu”. – Tak. Wszyscy słyszą odpowiedź. Wiceprzewodnicząca i siedzący za stołem prezydialnym Alexsander Miszczenko wyrażają niezadowolenie. Wiceprzewodnicząca zwraca się do dziennikarza by opuścił zebranie. Dziennikarz powołuje się na Prawo prasowe. Art. 6 ust. 4. „Nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki.”

Prawnik przedkłada swoje pełnomocnictwo.

Antoni Pomianowski podniesionym głosem kilkakrotnie do prezesa „Kto panu pozwala się odzywać”. Jak się dowiaduję, Antoni Pomianowski i Maciej Antosiuk są doradcami wiceprzewodniczącej.

Strach przed ujawnieniem prawdy

W drzwiach pojawia się dwóch policjantów. Podchodzą do nich Ewa Michalik–Kardaś i Alexander Miszczenko. Dochodzi też prezes. Po pewnym czasie policjant zwraca się do dziennikarza, aby wyszedł do nich na korytarz. Policjant sprawdza dane osobowe dziennikarza. Twierdzi, że organizatorzy nie życzą sobie obecności dziennikarza. Ten składa wyjaśnienia. Prezes, jako gospodarz obiektu, potwierdza wyrażenie zgody na obecność dziennikarza. Policjant opowiada się za organizatorami zebrania. Dziennikarz powołuje się na prawo prasowe, interes publiczny oraz wskazuje, że w Spółdzielni organem wykonawczym jest Zarząd. Przyjeżdża drugi patrol. Policjant mówi, że nagrywa. Ostatecznie dziennikarz porozumiewa się z prezesem i zgłasza, że aby poziom napastowania przez Radę na prezesa nie wzrastał z powodu jego obecności pozyska informacje z okresu swej nieobecności w inny sposób.

Co działo się po wyjściu dziennikarza? Niedługo po nim salę opuścił prezes: „Dostałem głos. Ponownie stwierdziłem, że to zebranie nie jest posiedzeniem Rady Nadzorczej przede wszystkim z braku quorum. Podziękowałem członkom Spółdzielni za obecność i wsparcie. Swoją obecnością nie będę legitymizował prywatnego zebrania”. Wypowiadano się o nim niepochlebnie.

Obrady w zasadzie prowadził Alexander Miszczenko. Podczas wielokrotnych wyjść z sali wiceprzewodniczącej głos zabierał Antoni Pomianowski.

„Ty ryju, wypierdalaj stąd” – odezwał się Łukasz Mazur z Dereniowej 2 do pełnomocnika Teresy Jurczyńskiej-Owczarek. Nie udzielono mu głosu. Członkowie Rady uchwalili zawieszenie jej członkostwa w radzie pod pretekstem konfliktu interesów. Dowodzili, że była w zarządzie spółki budowlanej. Istotnie, po śmierci męża, objęła spółkę w spadku. Spółka działała jedynie w Wilanowie.

Agnieszka Michalska z Dereniowej 2 stwierdziła, że żegna się, więcej jej tu nie będzie bo teraz jest we Wspólnocie Mieszkaniowej. Dlaczego więc aktywnie uczestniczyła w zebraniu?

Co jest w interesie spółdzielców

W interesie członków każdej spółdzielni jest by w walnym zgromadzeniu uczestniczyli członkowie tej spółdzielni oraz pełnomocnicy na walne. Członkami rady nadzorczej powinni być prawidłowo wybrani do niej członkowie spółdzielni. Osoby, które z mocy prawa nie są członkami spółdzielni a będą uczestniczyły w walnym przez ten fakt poświadczać będą nieprawdę. Osoby biorące udział w zebraniu rady nadzorczej, która nie została wybrana prawidłowo, a więc przez członków spółdzielni, przez fakt udziału w takim zebraniu poświadczać będą nieprawdę.

W szeregu ostatnich walnych zgromadzeń w SMB Imielin, w tym podczas których wybierano członków Rady Nadzorczej, uczestniczyły osoby nie należące do tej spółdzielni. To wystarczająca przesłanka do stwierdzenia o nieważności wyboru wszystkich członków Rady. Tak zdarzyło się w ostatnich kilku kadencjach Rady Nadzorczej.

Statut SMB Imielin: Par. 7 Członek jest zobowiązany: Par. 10. Ustanie członkostwa w Spółdzielni następuje z mocy prawa w przypadkach określonych w ustawie dotyczącej spółdzielni mieszkaniowych.

Zarząd Spółdzielni poinformował, że „z dniem wyodrębnienia własności ostatniego lokalu, tj. z dniem 21 lutego 2018 r., nieruchomość przy ul. Dereniowej 10 w Warszawie wyszła spod autonomicznego zarządu spółdzielni mieszkaniowej w rozumieniu art. 27 ust. 2 u.s.m. W konsekwencji, stosownie do art. 3 ust. 8 u.sm., dotychczasowi właściciele lokali będący członkami Spółdzielni utracili z tą datą członkostwo w Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej „Imielin” z mocy prawa …” Skrótowiec u.s.m. oznacza Ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych. Zgodnie z art. 26 ust. 1 Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, z dniem wyodrębnienia własności ostatniego lokalu, co nastąpiło 21 lutego 2018 r., stosuje się przepisy Ustawy o własności lokali.

W interesie spółdzielców jest by o ich sprawach decydowali członkowie spółdzielni a nie osoby z zewnątrz.

Zdaniem sądu

Sąd Okręgowy w Warszawie II Wydział Cywilny stwierdził „nieistnienie uchwały Walnego Zgromadzenia Spółdzielni Mieszkaniowo – Budowlanej Imielin w Warszawie z 24 stycznia 2020 r. w sprawie wyboru Rady Nadzorczej na kadencję 2020 – 2023 r.” Oznacza to, że wszystkie uchwały nieistniejącej Rady Nadzorczej stoją pod znakiem zapytania.

Sąd w swym uzasadnieniu zważył, że „ Mając na uwadze, ze za wejściem do rady nadzorczej SMB Imielin właścicieli lokali przy Dereniowej 10 w Warszawie, głosowali właściciele nieruchomości przy ul. Dereniowej 10, należy uznać, że głosy tych nieuprawnionych podmiotów zdecydowały o wyniku głosowania […] Wybór członków rady Nadzorczej spośród właścicieli lokali przy Dereniowej 10 W Warszawie, którzy nie byli członkami Spółdzielni jest sprzeczny z art. 45 ust. 2. pr. Spółdzielczego, zgodnie z którym do rady mogą być wybierani wyłącznie członkowie spółdzielni.”

W Walnym Zgromadzeniu z 24 stycznia 2020 r. w głosowaniu brały udział osoby nieuprawnione. Ta sytuacja powtórzyła się znowu 21 marca 2026 r. Czy konieczne jest dowodzenie tego samego co zostało dowiedzione wcześniej? Czy określenie, że coś się staje „z mocy prawa” wymagać ma każdorazowego potwierdzania obowiązujących ustaw?

Odpowiedzialność za szkodę

Rozporządzanie cudzą własnością bez posiadania uprawnienia do rozporządzania poprzez przypisywanie sobie uprawnień, których nie posiada się jest działaniem bezprawnym. Jeśli osoby, które nie są członkami spółdzielni za takie się uważają a nadto twierdzą, że są członkami rady nadzorczej, odpowiedzialne są za powstanie szkody.

Szkoda to uszczerbek w dobrach lub interesach prawnie chronionych poniesiony wbrew woli poszkodowanego. Szkoda wywołana przez poświadczenie nieprawdy obejmować może nie tylko szkodę majątkową ale także niemajątkowa. SMB Imielin w ostatnich tygodniach już poniosła szkodę na swym wizerunku. Zostało naderwane zaufanie kontrahentów ale co najgorsze naderwane zostało zaufanie członków Spółdzielni do jej organów. Niektórzy zapowiedzieli chaos sami go wywołując.

Art. 422 Kodeksu cywilnego brzmi: „Za szkodę odpowiedzialny jest nie tylko ten, kto ją bezpośrednio wyrządził albo był jej pomocny, jak również ten, kto inną osobę do wyrządzenia szkody nakłonił albo był jej pomocny, jak również ten, kto świadomie skorzystał z wyrządzonej drugiemu szkody.”

Uznanie przez Sąd za niebyły wybór Rady Nadzorczej oznacza dla Spółdzielni konieczność poradzenia sobie przez nią z niebyłymi uchwałami niebyłego organu. Niezwykle trudne będzie korygowanie faktur VAT, a to szereg lat wstecz. Sytuacja bowiem powtarzała się. To są również szkody uczynione Spółdzielni.

Tam, gdzie jest pogwałcenie prawa nie ma demokracji.

Kasa, kasa, kasa

Antoni Pomianowski w swej opinii dla HaloUrsynów.pl stwierdził m.in., „że w momencie gdy Dereniowa 10 została wyłączona ze spółdzielni, to osoby posiadające członkostwo tylko z tego adresu straciły prawo zapisania się na lokal w nowej inwestycji.” Tu dopatruję się istoty jego działania. Gdy ruszyła inwestycja przy Dereniowej 10 zapragnął zostać członkiem SMB Imielin.

Regulamin, uchwalony przez ówczesną Radę Nadzorczą, zapewniał członkom SMB Imielin pierwszeństwo ubiegania się o lokal. Członek Spółdzielni mógł aplikować o prawo do lokalu wraz z inną osobą. Poprosił więc znajomego członka Spółdzielni o możliwość wspólnego aplikowania. Gdy doszło do etapu wpłaty ów członek Spółdzielni zrezygnował ze współudziału. W ten sposób Antoni Pomianowski stał się jedynym posiadaczem ekspektatywy. Posiadając to prawo uzyskał prawo do ubiegania się o członkostwo Spółdzielni, które trwało do czasu zbycia ostatniego lokalu w nieruchomości. W tamtym czasie za odstępstwo płacono 50 tys. zł. Ale między przyjaciółmi po co wykładać taką forsę?

Celem spółdzielni mieszkaniowej jest zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych jej członków. Mieszkania wybudowane przez Spółdzielnię były tańsze bo prawo zabrania zarabiać na spółdzielcach. W koszcie inwestycji został skalkulowany koszt gruntu, który wyjdzie ze Spółdzielni. Dodatkowo Spółdzielnia uzyska dla siebie ponad 700 m kw. powierzchni użytkowej pod najem. A to są przychody wieloletnie. Spółdzielnia zyska na tej inwestycji ok. 40 mln zł częściowo w gotówce i częściowo w lokalu.

Cena metra kwadratowego wahała w okolicy 6 tys. zł. Dzisiaj metr przy Dereniowej 10 wyceniany jest prawie czterokrotnie więcej. Pora więc na nowy zakup. Kroi się inwestycja przy Dereniowej 6-8. Tylko po co dalsze zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych osobie bezżennej i bezdzietnej?

Andrzej Rogiński

Udostępnij

About Author