środa, Czerwiec 26

Krowa – jednostka wsparcia finansowego

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Sławomir Broniarz, przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego powiedział, że dyrektorzy zostali zobowiązani do przygotowania imiennych list osób powstrzymujących się od pracy. Minister Anna Zalewska zaprzeczyła, by taki proceder miał miejsce.

Okazało się jednak, że minister minęła się z prawdą. Dyrektorzy szkół pokazywali korespondencję z Ministerstwa: Uprzejmie informujemy, że w związku ze strajkiem nauczycieli powinno się odnotować ten fakt w systemie informacji oświatowej. Nauczycielom, którzy strajkują, należy wykazać nieobecność wybierając jako jej przyczynę: zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie. Wymagane jest podanie daty rozpoczęcia i zakończenia nieobecności.

Maciej Kopeć, podsekretarz stanu  w Ministerstwie Edukacji Narodowej udzielił 12 kwietnia wywiadu Radiu ZET. Rozmawiała z nim Beata Lubecka. Dopytywała się o umieszczanie danych nauczycieli w Systemie Informacji Oświatowych:

– A po co Ministerstwu te dane? To nie jest jakaś forma zastraszania?

– Tak jak powiedziałem, one po prostu wynikają z tego, że tak samo jak się zbiera dane o urlopach macierzyńskich, urlopach wychowawczych, to po prostu one są odnotowywane i tutaj nie ma złej intencji w tym wszystkim – odpowiedział rozmówca.

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wyjaśnił, że „wprowadzanie do systemu informacji oświatowej danych o tym, który nauczyciel bierze udział w strajku, nie ma podstaw prawnych.”

Ustawa z dnia 15 stycznia 2011 r. o Systemie Informacji Oświatowej określa rodzaj i zakres danych gromadzonych w systemie informacji oświatowej, a w tym dane identyfikacyjne i dane dziedzinowe nauczycieli. Artykuł 29 tej ustawy definiuje, co należy rozumieć przez dane dziedzinowe nauczyciela.   Do nich zaliczane są dane dotyczące przyczyn nieprowadzenia zajęć. Ustawa nie mówi, co dokładnie należy rozumieć przez przyczyny nieprowadzenia zajęć. Tę kwestię doprecyzowuje rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 11 sierpnia 2017 r. sprawie szczegółowego zakresu danych dziedzinowych gromadzonych w Systemie Informacji Oświatowej oraz terminów przekazywania niektórych danych do bazy danych systemu informacji oświatowej (wydane na podstawie art. 31 tej ustawy). W paragrafie 27  Rozporządzenie wymienionych jest kilkanaście sytuacji, w których dziedzinowe nauczycieli dotyczące przyczyn nieprowadzenia zajęć, w tym urlop macierzyński czy urlop wychowawczy umieszcza się w SIO. Nie ma tam ani słowa o tym, że należy podawać nazwiska strajkujących.

Nieprawdą okazało się również twierdzenie jakoby kuratoria oświaty zapewniły nauczycieli do składów komisji egzaminacyjnych. W Warszawie zrobili to dyrektorzy szkół i przedszkoli przy wsparciu burmistrzów.

Ministerstwo wielokrotnie informowało, że za czas strajku nie należy się wynagrodzenie dla strajkujących. Tym razem nie minęło się z prawdą. Jeśli nauczyciel zarabia 2500 zł to dziennie traci 100 zł. Wobec tego ZNP powołał fundusz strajkowy. Patronuje mu Społeczny Komitet „Wspieram nauczycieli”. Zbiórka ruszyła. Coraz więcej pieniędzy wpływa na konto

13 1240 5934 1111 0010 8960 6877

Pojawiły się nazwy dla jednostek wsparcia społecznego: krowa 500 zł, tucznik 100 zł. To kolejny przykład funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego, które nie akceptuje postaw władzy.

Zgodnie z Kartą Nauczyciela rząd odpowiada za podstawowe wynagrodzenie nauczycieli. Jednak przy pozornej podwyżce ze strony MEN i przy za niskiej subwencji, dbanie o nauczycieli leży na barkach samorządów. Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy wprowadził w 2019 r. podwyżki pensji dla nauczycieli stażystów i kontraktowych. Samorządowe podwyżki samorządu Warszawy objęły 9,6 tysiąca nauczycieli stażystów i kontraktowych. Zostało na ten cel zagwarantowane 39 mln zł w budżecie na 2019 r. Zostały przyznane podwyżki dla nauczycieli: 250 zł dla stażystów z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym oraz 270 zł dla nauczycieli kontraktowych z tymi samymi kwalifikacjami. Wyższą pensję otrzymali nauczyciele mianowani, którzy mają najniższą płacę zasadniczą. W grudniu 2018 r. samorząd podniósł zarobki pracowników obsługi szkół.

Stanisław Karczewski, marszałek Senatu w trakcie czwartkowego briefingu prasowego powiedział: „Ja pracowałem dla idei, pracuję dla idei i będę pracował dla idei. A dla dzieci powinno się tym bardziej pracować”. Zarabia on ok. 20 tys. zł miesięcznie.

Jak poinformował rzecznik prasowy Urzędu m.st. Warszawy Subwencja oświatowa nie pokrywa nawet podstawowych kosztów funkcjonowania szkół: Warszawa w tym roku do wynagrodzeń nauczycieli będzie musiała dołożyć z własnego budżetu 810 mln zł. Stolica wyda na edukację 4,9 mld zł, w tym subwencja to zaledwie 1,9 mld zł. Do każdej złotówki z MEN, Warszawa dokłada własną. W odniesieniu do opieki przedszkolnej wsparcie z budżetu państwa jest szczególnie niewielkie w stosunku do ponoszonych kosztów. Mimo obietnic wyborczych, PiS nie zdecydował się na dofinansowanie przedszkoli, a przecież objęcie edukacją przedszkolną czterech roczników przedszkolaków po podniesieniu wieku obowiązku szkolnego, to znów dla samorządów dodatkowe wydatki. W Warszawie koszt utrzymania przedszkoli to 1 mld zł.

Gdyby emeryci nagle zrezygnowali z pracy w szkołach a emerytki z pracy jako pielęgniarki to byłby poważny problem. Państwo przestałoby być wydolne.

Oprac. Andrzej Rogiński

Udostępnij

About Author